{"id":4743,"date":"2023-08-09T16:00:20","date_gmt":"2023-08-09T16:00:20","guid":{"rendered":"http:\/\/lodzkiwiking.pl\/?p=4743"},"modified":"2023-11-11T09:57:37","modified_gmt":"2023-11-11T09:57:37","slug":"akant-grupa-literacka-lodz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/?p=4743","title":{"rendered":"AKANT &#8211; Grupa Literacka \/\u0141\u00d3D\u0179\/"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/AKANT-GLOWICA.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-4748\" width=\"465\" height=\"572\" srcset=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/AKANT-GLOWICA.jpg 814w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/AKANT-GLOWICA-244x300.jpg 244w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/AKANT-GLOWICA-768x943.jpg 768w\" sizes=\"auto, (max-width: 465px) 100vw, 465px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p><strong>INFORMUJ\u0118 \u017bE:<\/strong><br \/><em><strong>&#8211; SPOTKANIA GRUPY LITERACKIEJ AKANT ODBYWAJ\u0104 SI\u0118<\/strong><\/em><br \/><em><strong>W PIERWSZY WTOREK MIESI\u0104CA O GODZINIE 16.00<\/strong><\/em><br \/><em><strong>(CENTRUM OPUS \u0141\u00f3d\u017a ul. Narutowicza 8\/10) <\/strong><\/em><br \/><em><strong>&#8211; NAJBLI\u017bSZE SPOTKANIE W DNIU 7 XI 2023 r. &#8211; 16.00<\/strong><\/em><br \/><em><strong>&#8211; SWOJE UTWORY NALE\u017bY PRZESY\u0141A\u0106 NA ADRES email:<\/strong><\/em><br \/><em><strong>janusz@lodzkiwiking.pl (zapraszamy wszystkich ch\u0119tnych,<\/strong><\/em><br \/><em><strong>kt\u00f3rzy chc\u0105 wst\u0105pi\u0107 do naszej grupy)<\/strong><\/em><br \/><em><strong>&#8211; numer konta bankowego: 89 2490 0005 0000 4000 8475 5099<\/strong><\/em><br \/><em><strong>&#8211; telefon kontaktowy: 504 005 171 (Janusz Andrzej Berner)<\/strong><\/em><br \/><em><strong>&#8211; wiersze ludzi pi\u00f3ra znajdziecie na stronie internetowej:<\/strong><\/em><br \/><em><strong>www.lodzkiwiking.pl AKANT &#8211; Grupa Literacka \/\u0141\u00d3D\u0179\/<\/strong><\/em><br \/><em><strong>(prawa strona).<\/strong><\/em><\/p>\n<p><em><strong>UTWORY POET\u00d3W ZWI\u0104ZANYCH Z GRUP\u0104 LITERACK\u0104 AKANT<\/strong><\/em><br \/><em><strong>ZAMIESZCZONE W KWARTALNIKU nr. 42 (82) &#8211; XII 2023 r.<\/strong><\/em><\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p>UTWORY POET\u00d3W ZWI\u0104ZANYCH Z GRUP\u0104 LITERACK\u0104 AKANT ZAMIESZCZONE W KWARTALNIKU<br \/>nr. 42 (81) &#8211; X 2023 r.<\/p>\n<p><br \/><strong>PAMI\u0118CI EUGENIUSZA DOLATA<\/strong><\/p>\n<p>5 pa\u017adziernika 2023 r. odszed\u0142 od nas na drug\u0105 stron\u0119 &#8222;T\u0119czowego Mostu&#8221; &#8211; cz\u0142onek Grupy Literackiej Akant. Stracili\u015bmy nie tylko utalentowanego poet\u0119, kabareciarza, rze\u017abiarza, lecz nade wszystko wspania\u0142ego, \u017cyczliwego przyjaciela. Gienku b\u0119dzie nam Ciebie brakowa\u0142o, lecz na zawsze pozostaniesz w naszej pami\u0119ci.<br \/><strong>JANUSZ ANDRZEJ BERNER<\/strong><\/p>\n<p><strong>DRZEWO \u017bYCIA<\/strong><br \/>Sen mia\u0142em kiedy\u015b, tylko raz jeden.<br \/>By\u0142em po\u015brodku ogrodu Eden.<br \/>I tam patrzy\u0142em, jakby z ukrycia,<br \/>z po\u017c\u0105dliwo\u015bci\u0105 na drzewo \u017cycia<br \/>do\u015b\u0107 roz\u0142o\u017cyste, lecz niewysokie,<br \/>pe\u0142ne owoc\u00f3w nabrzmia\u0142ych sokiem,<br \/>jak krew czerwonych, dojrza\u0142ych, mi\u0119kkich,<br \/>wszystkie w zasi\u0119gu cz\u0142owieka r\u0119ki.<br \/>My\u015bla\u0142em sobie: &#8222;Musz\u0119 koniecznie<br \/>zrywa\u0107 i je\u015b\u0107 je, by m\u00f3c \u017cy\u0107 wiecznie&#8221;.<br \/>Wtem kto\u015b zawo\u0142a\u0142 zza tego drzewa:<br \/>&#8211; Chcesz tak post\u0105pi\u0107, jak kiedy\u015b Ewa?<br \/>Wr\u00f3\u0107, sk\u0105d przyszed\u0142e\u015b, pokochaj ludzi!<br \/>Czym pr\u0119dzej wtedy zadzwoni\u0142 budzik.<br \/><strong>EUGENIUSZ DOLAT<\/strong><\/p>\n<p><strong>MODLITWA ZA POET\u0118<\/strong><br \/>Bo\u017ce daj Poecie Eden<br \/>albo nawet wi\u0119cej<br \/>daj niebios siedem.<br \/>Prosz\u0119 najgor\u0119cej\u2026<br \/><strong>EL\u017bBIETA SKA\u0141BANIA<\/strong><br \/>Ca\u0142y wiersz na str. 39<\/p>\n<p><strong>CZEMU ODSZED\u0141E\u015a\u2026<\/strong><br \/>Czemu bez skarg czy narzeka\u0144<br \/>drzwi zatrzasn\u0105\u0142e\u015b na g\u0142ucho,<br \/>czemu los Ci\u0119 nam zabra\u0142<br \/>i wiatr jesienny zdmuchn\u0105\u0142?<br \/>\u015awiat ju\u017c ubo\u017cszy bez Ciebie &#8211;<br \/>bez wierszy Twych<br \/>i rze\u017ab drewnianych.<br \/>Teraz mo\u017cemy tylko szuka\u0107<br \/>Twych \u015blad\u00f3w w\u015br\u00f3d nas rozsianych.<\/p>\n<p><strong>EL\u017bBIETA BORYNIEC<\/strong><\/p>\n<p><strong>KIEDY UMRZE OSTATNI POETA<\/strong><br \/>Kiedy umrze ostatni poeta,<br \/>S\u0142o\u0144ce spowije gryz\u0105cy dym,<br \/>Zniknie uniesie\u0144 barwna paleta,<br \/>Umilkn\u0105 wiersze, przepadnie rym.<\/p>\n<p>Kiedy ostatni poeta padnie,<br \/>\u015awiat oszaleje. Ja chyba te\u017c?<br \/>Trudno przewidzie\u0107, kiedy dok\u0142adnie?<br \/>Powiedz mi serce, o ile wiesz!<\/p>\n<p>Nim to nast\u0105pi, kupi\u0119 litr w\u00f3dki,<br \/>Paciorek zm\u00f3wi\u0119 i na msz\u0119 dam.<br \/>Chcia\u0142bym tej kl\u0119ski przewidzie\u0107 skutki,<br \/>Spokojnie krocz\u0105c do niebios bram.<\/p>\n<p>Mo\u017ce bym wcze\u015bniej co\u015b wam przekaza\u0142,<br \/>Jako element dla chmurnych g\u0142\u00f3w?<br \/>Mo\u017ce bym zrobi\u0142 kolejny kawa\u0142,<br \/>Lepi\u0105c go zr\u0119cznie z przer\u00f3\u017cnych s\u0142\u00f3w?<\/p>\n<p>Ach! Kiedy wymr\u0105 wszyscy poeci,<br \/>Jak op\u0119tane zwierz\u0119 zaczn\u0119 wy\u0107.<br \/>Wszystko si\u0119 w moim \u015bwiecie rozleci,<br \/>T\u0119skni\u0105c, przestan\u0119 na jawie \u015bni\u0107!<\/p>\n<p>Wi\u0119c nie umieraj poezjo mi\u0142a!<br \/>B\u0105d\u017a \u015bwie\u017ca, mimo up\u0142ywu lat.<br \/>Niech si\u0119 odwlecze nieszcz\u0119sna chwila.<br \/>C\u00f3\u017c wart bez Ciebie ten bo\u017cy \u015bwiat!?<br \/><strong>BOGUMI\u0141 PIJANOWSKI<\/strong><\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p><strong>ANDRZEJ BERNER<\/strong><br \/><strong>SERCE<\/strong><br \/>Puk, puk. \u201eOtwarte! Prosz\u0119! \u2013 serce wo\u0142a \u2013<br \/>Wci\u0105\u017c jestem wolne, czas jak tch\u00f3rz ucieka,<br \/>Mo\u017ce z nadziej\u0105 kto\u015b, tam na mnie czeka?<br \/>Komory puste, jak w maju stodo\u0142a.<\/p>\n<p>Nie! Nie mam wady. Zastawki w porz\u0105dku,<br \/>Rytm tak\u017ce, wolny, got\u00f3w na emocje,<br \/>Pora, by zadba\u0107 o jakie\u015b promocje;<br \/>Zgoda na wszystko, w granicach rozs\u0105dku.<\/p>\n<p>Mnie, na urodzie wielkiej nie zale\u017cy,<br \/>Lecz mam male\u0144kie, my\u015bl\u0119, \u017ce realne,<br \/>Skromne \u017cyczenie, w istocie banalne:<br \/>Z\u0119b\u00f3w niech raczej do innych nie szczerzy.<\/p>\n<p>Cierpliwie znios\u0119 najci\u0119\u017csze zmagania,<br \/>O jedno prosz\u0119 &#8211; nie chc\u0119 bi\u0107 dla drania.<\/p>\n<p><em>Powy\u017cszy wiersz zaj\u0105\u0142 pierwsze miejsce<\/em><br \/><em>w Og\u00f3lnopolskim Konkursie Literackim<\/em><br \/><em>dla Lekarzy im. Profesora Andrzeja Szczelnika<\/em><br \/><em>\u201ePrzychodzi wena do lekarza\u201d (2019 r).<\/em><\/p>\n<p><strong>GO\u015a\u0106 NIEPROSZONY<\/strong><br \/>Nie wiem, czemu mnie wybra\u0142,<br \/>sk\u0105d si\u0119 adresu dowiedzia\u0142?<br \/>Przyszed\u0142 go\u015b\u0107 nieproszony.<br \/>Rozsiad\u0142 si\u0119, chyba szalony,<br \/>jakby tu wiecznie siedzia\u0142,<br \/>i w\u0142adczym g\u0142osem rozkaza\u0142:<\/p>\n<p>Masz pisa\u0107, i to wierszem,<br \/>do rymu na dodatek,<br \/>wiersz widzie\u0107 chc\u0119 przed pierwszym.<br \/>Masz na poet\u0119 zadatek.<\/p>\n<p>To \u015bmieszne:<br \/>ja przecie\u017c nie umiem,<br \/>nigdy nie pr\u00f3bowa\u0142em<br \/>i o czym mia\u0142bym pisa\u0107?<br \/>Przeczy\u0142em z wielkim zapa\u0142em.<\/p>\n<p>I poszed\u0142.<br \/>Powiedzia\u0142, \u017ce wr\u00f3ci,<br \/>a na odchodne dorzuci\u0142,<br \/>\u017cebym si\u0119 z losem nie k\u0142\u00f3ci\u0142,<br \/>bo przecie\u017c on wie lepiej.<\/p>\n<p>Co mia\u0142em robi\u0107?<br \/>Pisa\u0142em,<br \/>wiersz jeden, a po nim drugi,<br \/>Muz niewolnikiem zosta\u0142em<br \/>i powsta\u0142 wierszy cykl d\u0142ugi.<\/p>\n<p>Wci\u0105\u017c czekam niecierpliwie<br \/>co na to mi odpowie.<br \/>Z pytaniem tym gorliwie<br \/>my\u015bl chodzi mi po g\u0142owie:<\/p>\n<p>Sk\u0105d mi po tylu latach,<br \/>gdy ju\u017c staro\u015bci czas czeka\u0107,<br \/>przysz\u0142o na rymy narzeka\u0107,<br \/>w poezji obcych \u015bwiatach.<\/p>\n<p>Dzi\u015b &#8211; \u015bmieszne &#8211; na tym si\u0119 \u0142api\u0119,<br \/>\u017ce p\u0142yn\u0119 na jednym oddechu,<br \/>lub cz\u0119\u015bciej powoli cz\u0142api\u0119<br \/>sylaby licz\u0105c w po\u015bpiechu.<\/p>\n<p>My\u015bli mi si\u0119 rymuj\u0105<br \/>Zupe\u0142nie nie\u015bwiadomie,<br \/>wiecz\u00f3r niejeden rujnuj\u0105,<br \/>cisn\u0105 gdzie\u015b w m\u00f3zgu za\u0142omie.<\/p>\n<p>S\u0142owa si\u0119 w rytm uk\u0142adaj\u0105,<br \/>wiersz tworz\u0105 niemal same,<br \/>czasem mi spa\u0107 nie daj\u0105,<br \/>czasem z ob\u0142\u0119dem to\u017csame.<\/p>\n<p>Wieczorem przed snem si\u0119 pomys\u0142<br \/>wiersza tego nasun\u0105\u0142,<br \/>dzisiaj spokoju mi nie da\u0142,<br \/>jak grom s\u0142owami run\u0105\u0142.<\/p>\n<p>Czemu\u015b mnie go\u015bciu dziwny<br \/>ubra\u0142 w poezji opo\u0144cz\u0119?<br \/>Przez ciebie dzie\u0144 wierszem zaczynam,<br \/>Przez ciebie wierszem dzie\u0144 ko\u0144cz\u0119.<\/p>\n<p>Czy ju\u017c na zawsze w potrzaski<br \/>wpad\u0142em marzenia sennego,<br \/>Czy mo\u017ce gromkie oklaski<br \/>ze snu mnie zbudz\u0105 &#8211; pi\u0119knego?<\/p>\n<p><strong>JANUSZ ANDRZEJ BERNER<\/strong><br \/><strong>\u0141\u00d3DZKI ANIO\u0141<\/strong><br \/>Widzia\u0142em w \u015brodku zimy Anio\u0142a.<br \/>Przycupn\u0105\u0142 cichutko na \u0142aweczce obok poety,<br \/>kt\u00f3ry kocha\u0142 \u0141\u00f3d\u017a.<br \/>Urocza z\u0142otow\u0142osa dziewczyna, z pobliskiej kawiarenki,<br \/>przynios\u0142a im po fili\u017cance zielonej herbaty.<br \/>Zzi\u0119bni\u0119ci spijali ogrzewaj\u0105cy ich dusze nap\u00f3j.<br \/>Wraz z ostatnimi kroplami pop\u0142yn\u0119\u0142a z ratuszowej wie\u017cy<br \/>&#8222;Prz\u0105\u015bniczka&#8221;.<br \/>Anio\u0142, z ciep\u0142ym sercem, odlecia\u0142.<br \/>Pozostawi\u0142, zadumanemu Tuwimowi, \u015bnie\u017cnobia\u0142e pi\u00f3ro<br \/>dla \u0142\u00f3dzkich poet\u00f3w, by powr\u00f3ci\u0107 kiedy\u015b do kawiarenki<br \/>na Piotrkowskiej 102a i odnale\u017a\u0107 urocz\u0105 z\u0142otow\u0142os\u0105,<br \/>kt\u00f3ra poda, z u\u015bmiechem, fili\u017cank\u0119 zielonej herbaty.<\/p>\n<p><strong>MOJA \u0141\u00d3D\u0179<\/strong><br \/>Kiedy id\u0119 wieczorem Spacerow\u0105 i Biglem,<br \/>spogl\u0105daj\u0105c na o\u015bwietlone pa\u0142ace i kamienice<br \/>&#8211; mam \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce\u2026<br \/>przed laty przygl\u0105da\u0142 im si\u0119 Tuwim,<br \/>zakochany w \u0141odzi tak jak ja.<\/p>\n<p><strong>JESIE\u0143<\/strong><br \/>Nasta\u0142a kolejna jesie\u0144.<br \/>Drzewa zasypiaj\u0105, <br \/>udaj\u0105 si\u0119 na zimowy spoczynek.<br \/>Trac\u0105 zielono\u015b\u0107 swoich li\u015bci,<br \/>by pokaza\u0107 zdejmowan\u0105 szat\u0119<br \/>w jeszcze pi\u0119kniejszych<br \/>r\u00f3\u017cnokolorowych barwach.<\/p>\n<p><strong>KO\u0141YSANKA<\/strong><br \/>Czas ko\u0142ysank\u0119 cich\u0105 Ci za\u015bpiewa\u0107,<br \/>bo dzi\u015b prze\u017cy\u0142e\u015b sw\u00f3j kolejny dzie\u0144,<br \/>tak chcia\u0142bym \u017ceby\u015b dosta\u0142 gwiazdk\u0119 z nieba,<br \/>by Ci\u0119 dziecino zmorzy\u0142 s\u0142odki sen.<\/p>\n<p>Niech Ci si\u0119 przy\u015bni kolorowa \u0142\u0105ka,<br \/>ca\u0142a w kwitn\u0105cych i pachn\u0105cych kwiatach,<br \/>kt\u00f3re ozdobi\u0105 sw\u0105 t\u0119czow\u0105 barw\u0105,<br \/>pi\u0119kne motyle w swoich zwiewnych szatach.<\/p>\n<p>Niechaj w sen wejdzie rycerz w z\u0142otej zbroi,<br \/>kt\u00f3ry na koniu jedzie do kr\u00f3lewny<br \/>i dzielny pilot, kt\u00f3ry samolotem<br \/>rozdziera \u015bmig\u0142em, pi\u0119kny szlak podniebny.<\/p>\n<p>Ws\u0142uchaj si\u0119 w s\u0142owa mojej ko\u0142ysanki,<br \/>zjawi\u0105 si\u0119 elfy, dzielne krasnoludki,<br \/>na Twej twarzyczce wnet zakwitnie u\u015bmiech,<br \/>znikn\u0105 z serduszka wszystkie drobne smutki.<\/p>\n<p>Wi\u0119c \u015bpij kochanie zmru\u017c zm\u0119czone oczka,<br \/>wy\u015bnij syneczku pi\u0119kny sen,<br \/>nabierzesz si\u0142 i wstaniesz zn\u00f3w radosny<br \/>czeka Ci\u0119 jutro lepszy dzie\u0144.<\/p>\n<p><strong>MUZA<\/strong><br \/>Mieszkasz na \u201eSzklanej G\u00f3rze\u201d<br \/>&#8211; ponad \u201eSi\u00f3dmym Niebem\u201d,<br \/>o dwa kroki od \u201eGwiazdy Zarannej\u201d.<br \/>Czasami schodzisz na Ziemi\u0119,<br \/>by obdarowa\u0107 mnie poca\u0142unkiem,<br \/>u\u015bmiechem i natchnieniem.<br \/>Na po\u017cegnanie przytulasz si\u0119 do mnie ciep\u0142o<br \/>i odp\u0142ywasz do swojej samotni.<br \/>My\u015bl\u0119, \u017ce wkr\u00f3tce si\u0119 spotkamy.<br \/>Czekam.<\/p>\n<p><strong>CYGA\u0143SKIE \u017bYCIE<\/strong><br \/>Tak bardzo chcia\u0142bym w \u015bwiat wyruszy\u0107 z taborami,<br \/>pod go\u0142ym niebem czerwone wino pi\u0107,<br \/>\u015bpiewa\u0107 i ta\u0144czy\u0107 przy ognisku z Cyganami,<br \/>pragn\u0119 jak oni wolnym by\u0107.<\/p>\n<p>Cyganie ta\u0144cz\u0105 to wiruje ziemia,<br \/>kiedy \u015bpiewaj\u0105 to wraz z nimi nuci wiatr,<br \/>pie\u015b\u0144 pi\u0119kn\u0105 nios\u0105: echo oraz drzewa<br \/>&#8211; hen do ksi\u0119\u017cyca i do gwiazd.<\/p>\n<p>Nie zagra, nie za\u015bpiewa Cygan na Montmartrze,<br \/>bo wyp\u0119dzono go gdzie\u015b w Karpat cie\u0144,<br \/>pod wi\u0119\u017c\u0105 Eiffla nie us\u0142ysz\u0105 pary\u017canie<br \/>\u017ca\u0142osnych s\u0142\u00f3w ballady tej.<\/p>\n<p>\u0106have nie zagra wi\u0119cej ju\u017c na skrzypkach,<br \/>wody Sekwany nie ponios\u0105 pie\u015bni tu,<br \/>melodii t\u0119sknej nie us\u0142ysz\u0105 ju\u017c Francuzi<br \/>&#8211; nikt nie utuli ich do snu.<\/p>\n<p>Tak bardzo chc\u0119 by \u015bpiewa\u0107 z Cyganami,<br \/>w le\u015bnych ost\u0119pach \u017ar\u00f3dlan\u0105 wod\u0119 pi\u0107,<br \/>w\u0119drowa\u0107 z nimi, gdzie\u015b na kraniec \u015bwiata<br \/>&#8211; chc\u0119 tak jak oni wolnym by\u0107.<\/p>\n<p><strong>EL\u017bBIETA BORYNIEC<\/strong><br \/><strong>FUGA<\/strong><br \/>Muzyk\u0105 s\u0142\u00f3w<br \/>ob\u0142askawiam twoje spojrzenie<br \/>&#8211; \u0142agodnieje w cieniu rz\u0119s &#8211;<br \/>Po ci\u0119ciwie s\u0142o\u0144ca<br \/>zbli\u017cam si\u0119 do Ciebie.<br \/>Przez moment<br \/>jeste\u015b blisko,<br \/>a potem zn\u00f3w odchodzisz<br \/>do \u015bwiata rzeczy,<br \/>kt\u00f3rych nie znam.<br \/>Czy to ju\u017c wszystko, Kochanie,<br \/>czy to ju\u017c wszystko?<\/p>\n<p><strong>JE\u015aLI<\/strong><br \/>Je\u015bli Ci\u0119 kiedy\u015b<br \/>gdzie\u015b tam spotkam,<br \/>pewnie s\u0142\u00f3w mi zabraknie<br \/>i serce bi\u0107 przestanie<br \/>wystraszone szcz\u0119\u015bciem,<br \/>jak ptak, z\u0142owionym<br \/>w sid\u0142a mych marze\u0144.<br \/>Stan\u0119 przed Tob\u0105 oniemia\u0142a,<br \/>kosmyk w\u0142os\u00f3w odgarn\u0119 znad czo\u0142a,<br \/>aby\u015b m\u00f3g\u0142 lepiej widzie\u0107<br \/>zdumion\u0105 rado\u015b\u0107<br \/>w moich oczach.<\/p>\n<p><strong>SEN O WOJNIE<\/strong><br \/>To miasto przysz\u0142o do mnie w nocy<br \/>koszmarem, zmor\u0105, co w snach n\u0119ka.<br \/>Patrzy\u0142am jak mu gas\u0142y oczy,<br \/>gdy je dosi\u0119g\u0142a zb\u00f3ja r\u0119ka.<\/p>\n<p>Wlok\u0142y si\u0119, w gruzach bebechy ulic,<br \/>\u0142otr oplu\u0142 dziecko pian\u0105 wprost z pyska,<br \/>w parku \u0142achmany drzew pochylone<br \/>i ranna brzoza krwi\u0105 bia\u0142\u0105 tryska.<\/p>\n<p>Wie\u015b prze\u015bwituje ogniem z stron obu,<br \/>pies na uwi\u0119zi swego \u0142a\u0144cucha<br \/>wyje nad pryzm\u0105 p\u0142ytkiego grobu,<br \/>a wok\u00f3\u0142 pustka, \u017cywego ducha.<\/p>\n<p>O, \u0142otry, czyny wasze niegodne<br \/>zachowa pami\u0119\u0107 w skrwawionych sercach.<br \/>Kiedy\u015b z was ka\u017cdy stanie przed s\u0105dem<br \/>i padnie wyrok: Kat i morderca!<\/p>\n<p><strong>EL\u017bBIETA CZERWI\u0143SKA &#8211; ELEONORA<\/strong><br \/><strong>GNIEW<\/strong><br \/>Jestem \u017bywio\u0142em Powietrza <br \/>wzburz\u0119 wody oceanu<br \/>i odnajd\u0119 ci\u0119 w \u017bywiole Wody.<br \/>Ju\u017c ci\u0119 nie obroni<br \/>kiedy zata\u0144cz\u0119 Neptunowi<br \/>na falach<br \/>sypnie sol\u0105 w oczy<br \/>zap\u0142aczesz\u2026<br \/>Dziewi\u0105ta fala dojdzie ci do serca<br \/>t\u0119sknota oplecie koralami<br \/>a wiatr wrzuci do mojego<br \/>Jeziora B\u00f3lu<br \/>jeszcze jeden twardy g\u0142az.<br \/>potoczy si\u0119 g\u0142adko<br \/>w g\u0142\u0119bin\u0119 pami\u0119ci.<\/p>\n<p><strong>PIERWSZY POCA\u0141UNEK<\/strong><br \/>Siedzieli\u015bmy na \u0142awce<br \/>zas\u0142uchani w siebie<br \/>ca\u0142owa\u0142e\u015b mnie oczami<br \/>mu\u015bni\u0119cie policzka i<br \/>dr\u017cenie my\u015bli\u2026<br \/>Zapatrzenie w oczekiwaniu<br \/>na magi\u0119 pierwszego poca\u0142unku<\/p>\n<p>Zapadaj\u0105cy zmrok mg\u0142\u0105 okry\u0142 drzewa<br \/>Twoje usta delikatne i zach\u0142anne<br \/>rozb\u0142yskiem \u015bwiat\u0142a we mnie.<br \/>To by\u0142o jesieni\u0105<br \/>pami\u0119tasz M\u00f3j Mi\u0142y?<br \/>Dawno\u2026 a mo\u017ce wczoraj?<\/p>\n<p><strong>REINKARNACJE<\/strong><br \/>W moim betonowym domu<br \/>t\u0119skni\u0119 do drewnianych chat<br \/>wzg\u00f3rz zielonych<br \/>ludzi ze starych sag<br \/>Gudrun, Ragnar<br \/>Ta\u0144cz\u0105cy Wiatr, Czarny Wilk.<\/p>\n<p>Mieszaj\u0105 si\u0119 klimaty Odyna<br \/>z india\u0144skim pi\u00f3ropuszem<br \/>or\u0142y i kruki, skrzyde\u0142 szum.<br \/>do ucha mrucz\u0105 koty Egiptu<\/p>\n<p>Strz\u0119pki minionych lat<br \/>nik\u0142e zapachy \u0142\u0105ki, lasu i olejk\u00f3w<br \/>muzyka\u2026<br \/>rytm b\u0119benk\u00f3w, t\u0119sknota okaryny<br \/>TA\u0143CZ\u0118, WIRUJ\u0118, \u015aPIEWAM.<\/p>\n<p>Zachowa\u0142am kadry z minionych \u017cy\u0107.<\/p>\n<p><strong>DRUIDKA<\/strong><br \/>W ksi\u0119\u017cycowej po\u015bwiacie czesz\u0119 w\u0142osy wierzbie<br \/>srebrem gwiazd maluj\u0119 kor\u0119 brzozy<br \/>krople rosy rozwiesz\u0119 na koralach jarz\u0119biny<br \/>i p\u00f3jd\u0119 na \u0142\u0105k\u0119, mi\u0119kka trawa zaprasza:<br \/>Dotknij mnie, poczuje ciep\u0142o Ziemi<br \/>i oddech Wszech\u015bwiata<br \/>A Ty? sta\u0144 si\u0119 drzewem o kt\u00f3re si\u0119 opr\u0119<br \/>b\u0105d\u017a \u0142\u0105k\u0105 na kt\u00f3rej si\u0119 po\u0142o\u017c\u0119<br \/>zapatrzona w oczy gwiazd.<\/p>\n<p><strong>TANTRA<\/strong><br \/>Pi\u0119kniej\u0119 w twoich d\u0142oniach<br \/>powoli unosz\u0119 si\u0119 ponad<br \/>jestem ob\u0142okiem niebytu<br \/>wype\u0142niasz mnie delikatnym dr\u017ceniem<br \/>nowej Galaktyki<br \/>przenikaj\u0105 fale energii od ciebie do mnie.<br \/>bezcielesna rozkosz unosi nas<br \/>w inny wymiar pulsowaniem<br \/>okruchami gwiazd.<br \/>Czysta forma magicznej TANTRY<\/p>\n<p><strong>\u0141\u0104KA<\/strong><br \/>Moje cia\u0142o jak \u0141\u0105ka<br \/>kwitnie, pachnie, wabi<br \/>nadlecia\u0142 Sok\u00f3\u0142<br \/>skrzyd\u0142ami niebo otworzy\u0142<br \/>spad\u0142 na \u0141\u0105k\u0119, otuli\u0142<br \/>B\u0142yskawica!<br \/>Jestem blisko\u2026 blisko<br \/>na tobie w tobie<br \/>dotykam ci\u0119 i lec\u0119<br \/>szeptali upojeni sob\u0105 <br \/>Ziemi\u0105 i Niebem<br \/>Tw\u00f3j na wieki \u0141\u0105ko<br \/>Twoja przez wieki Sokole.<\/p>\n<p><strong>EUGENIUSZ DOLAT<\/strong><br \/><strong>PRZEDE MN\u0104<\/strong><br \/>Mam t\u0119 \u015bwiadomo\u015b\u0107 o czasie cenn\u0105,<br \/>\u017ce wi\u0119cej za mn\u0105 go ni\u017c przede mn\u0105.<br \/>M\u00f3g\u0142bym powiedzie\u0107, na dobr\u0105 spraw\u0119,<br \/>czasu zosta\u0142o mi ledwie skrawek.<br \/>Im koniec bli\u017cej, tym wi\u0119ksza rado\u015b\u0107,<br \/>bo \u015bwiat zwariowa\u0142, cz\u0142owiek go ma dos\u0107.<br \/>Nie chc\u0119 ogl\u0105da\u0107, to \u017cadna strata<br \/>ca\u0142kiem Nowego Porz\u0105dku \u015awiata<br \/>wymy\u015blonego przez psychopat\u00f3w.<br \/>\u017begnam ozi\u0119ble. Koniec tematu.<\/p>\n<p><strong>GONITWA<\/strong><br \/>\u015awiat jest teatrem,<br \/>ludzie na scenie goni\u0105 za wiatrem.<br \/>Ja te\u017c wiatr goni\u0119,<br \/>rola si\u0119 ko\u0144czy, mam puste d\u0142onie.<br \/>\u017bal mi ogromnie<br \/>tych, co przede mn\u0105 i po mnie.<\/p>\n<p><strong>KATARZYNA GO\u0141\u0118BIOWSKA<\/strong><br \/><strong>***<\/strong><br \/>\u017b\u00f3\u0142te li\u015bcie w deszczu mokn\u0105<br \/>a on puka w moje okno.<br \/>-Zobacz, zobacz co si\u0119 dzieje,<br \/>jak jesienny wicher wieje,<br \/>jak odrywa li\u015bcie z drzewa,<br \/>jak im ko\u0142ysank\u0119 \u015bpiewa<br \/>gdy si\u0119 k\u0142ad\u0105 spa\u0107 na trawie.<br \/>I zn\u00f3w my\u015bli o zabawie!<br \/>Moje krople w tan zabiera<br \/>z nimi b\u0119dzie szale\u0107 teraz,<br \/>a\u017c zm\u0119czone z nim ta\u0144cami<br \/>po\u0142o\u017c\u0105 si\u0119 spa\u0107 z li\u015bciami.<br \/>Zosta\u0144 z drugiej strony okna<br \/>aby\u015b w deszczu nie zamok\u0142a,<br \/>by\u015b si\u0119 z wichrem nie szarpa\u0142a,<br \/>\u017ceby\u015b nie przemarz\u0142a ca\u0142a.<br \/>Si\u0105d\u017a wygodnie, wtul si\u0119 w kocyk,<br \/>czytaj ksi\u0105\u017ck\u0119 a\u017c do nocy,<br \/>przy kominku przesied\u017a zim\u0119,<br \/>ja przez ten czas nie zagin\u0119.<br \/>A gdy wr\u00f3c\u0119 ciep\u0142y wiosn\u0105<br \/>zn\u00f3w zapukam w twoje okno.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Jak mam o przyrodzie<br \/>letniej pisa\u0107 teraz<br \/>gdy do mego domu<br \/>wielki mr\u00f3z si\u0119 wdziera.<br \/>O zielonych drzewach,<br \/>kt\u00f3re wy\u0142ysia\u0142y,<br \/>kolorowych kwiatach,<br \/>gdy \u015bnieg pada bia\u0142y.<br \/>I o bujnej trawie,<br \/>kt\u00f3r\u0105 wiatr ko\u0142ysze,<br \/>wszak ona jest sucha<br \/>kiedy ja to pisz\u0119.<br \/>Poczekam do lata,<br \/>wtedy ziele\u0144 wsz\u0119dzie,<br \/>lecz nie wiem czy pisa\u0107<br \/>chcia\u0142o mi si\u0119 b\u0119dzie.<\/p>\n<p><strong>PI\u0141ECZKA<\/strong><br \/>Podskakuj\u0105 warkoczyki<br \/>razem z dziewczyneczk\u0105,<br \/>bo Gabrysia podskakuje<br \/>wraz ze sw\u0105 pi\u0142eczk\u0105.<br \/>Pi\u0142ka skacze jak na bungee<br \/>dla ma\u0142ej dziewczynki,<br \/>Gabrysia jakby mia\u0142a<br \/>zamiast n\u00f3g spr\u0119\u017cynki.<br \/>Jak si\u0119 zm\u0119cz\u0105 to odpoczn\u0105,<br \/>pole\u017c\u0105 na trawie,<br \/>cho\u0107 zm\u0119czone, to ju\u017c my\u015bl\u0105<br \/>o nowej zabawie.<\/p>\n<p><strong>CHMURKA ?<\/strong><br \/>Stoi sobie w trawie <br \/>ma\u0142a bia\u0142a chmurk\u0105,<br \/>leciutka, puszysta,<br \/>jakby mia\u0142a pi\u00f3rka.<br \/>Wyci\u0105ga sw\u0105 g\u0142\u00f3wk\u0119 <br \/>na cienkim ogonku<br \/>aby jej nasionka<br \/>dojrzewa\u0142y w s\u0142onku.<br \/>By dostrzeg\u0142 je wietrzyk<br \/>i zabra\u0142 do ta\u0144ca,<br \/>aby z nim frun\u0119\u0142y<br \/>a\u017c do \u0142\u0105ki kra\u0144ca.<br \/>Bo ka\u017cde nasionko<br \/>leci jak latawiec,<br \/>kiedy z kwiatu mlecza<br \/>zrobi si\u0119 dmuchawiec.<\/p>\n<p><strong>EWA JANOWSKA<\/strong><br \/><strong>CZAS<\/strong><br \/>Twoim \u015bwiatem twarz Matki, jej ciep\u0142a pier\u015b.<br \/>\u0141\u00f3\u017ceczko, pok\u00f3j, ogr\u00f3d, ulica &#8211; tw\u00f3j \u015bwiat.<br \/>Wierzysz w krasnale, wr\u00f3\u017cki, z\u0142ot\u0105 rybk\u0119,<br \/>skrzynie pirat\u00f3w, kr\u00f3lewny&#8230; mija kilka lat.<\/p>\n<p>Szukasz szcz\u0119\u015bcia, skre\u015blasz liczby w kuponach.<br \/>Wierzysz w magi\u0119, cud, dobry los, lepszy czas.<br \/>Anio\u0142 Str\u00f3\u017c chroni Ci\u0119, w niebie czuwa Mama,<br \/>ufasz w dobro cz\u0142owieka i marzenia masz.<\/p>\n<p>Szukasz kr\u00f3lewny, kr\u00f3lewicza na koniu.<br \/>Na schodach po balu znajdziesz z\u0142oty but.<br \/>W stumilowych butach zwiedzisz kawa\u0142 \u015bwiata,<br \/>Spotkasz sw\u0105 po\u0142\u00f3wk\u0119, z\u0142apiesz szcz\u0119\u015bcia \u0142ut.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu staniesz przed tym, co nieuchronne.<br \/>Wyrok \u015bmierci w zawieszeniu mia\u0142e\u015b wiele lat.<br \/>Ju\u017c dojrza\u0142e\u015b do tej prawdy, jak\u017ce gorzkiej &#8211;<br \/>jedno czego ju\u017c nie kupisz to jest czas !<\/p>\n<p>Lata przebieg\u0142y przez \u017cycie na prze\u0142aj,<br \/>jak chmury na wietrze potarga\u0142 je czas.<br \/>Ulotne i lekkie rozmy\u0142y si\u0119 w mgle&#8230;<br \/>W scenopisie bajki ju\u017c nie widz\u0119 was.<\/p>\n<p><strong>ONA<\/strong><br \/>Ona si\u0119 czai,<br \/>ociera o nas.<br \/>Bawi naszymi w\u0142osami,<br \/>srebrzy je, wybiela.<br \/>\u0141zami szkli oczy,<br \/>m\u0119tnieje w spojrzeniu.<br \/>Ch\u0142oszcze ch\u0142odem,<br \/>trzeszczy w stawach.<br \/>Zgrzyta w ruchach,<br \/>szura w suchej sk\u00f3rze.<br \/>Przygina do ziemi,<br \/>hamuje gesty, <br \/>ci\u0105gnie w d\u00f3\u0142 k\u0105ciki ust<br \/>co nie s\u0105 ju\u017c g\u0142odne.<br \/>Wpl\u0105tuje szaro\u015b\u0107<br \/>w my\u015bli nieuczesane.<br \/>Skrywa si\u0119 za ka\u017cdym<br \/>l\u0119kiem, j\u0119kiem, obaw\u0105.<br \/>Szura kapciami<br \/>dr\u017cy w kubku herbaty. <br \/>Cierpliwa \u015bmier\u0107.<\/p>\n<p><strong>NASZE WNIEWOST\u0104PIENIE<\/strong><br \/>Wtul si\u0119 we mnie o poranku<br \/>i wyca\u0142uj moje w\u0142osy<br \/>b\u0105d\u017amy jeszcze chwil\u0119 blisko<br \/>wytr\u0105ceni z obj\u0119\u0107 nocy.<\/p>\n<p>Pachnie w kuchni \u015bwie\u017c\u0105 kaw\u0105<br \/>mi\u0105\u017cszem pomidora z czosnkiem<br \/>Cho\u0107 ju\u017c mi\u0142y na \u015bniadanie<br \/>\u015bwie\u017c\u0105 natk\u0119 nam przynios\u0142am.<\/p>\n<p>Potem u\u015bmiech mi podaruj<br \/>ten co zawsze, taki czu\u0142y<br \/>\u017c\u00f3\u0142to-bia\u0142e jajka pokr\u00f3j<br \/>i posmaruj mas\u0142em bu\u0142ki.<\/p>\n<p>Tyle pracy jest w ogrodzie<br \/>tej codziennie wydreptanej<br \/>coraz bardziej pochyleni<br \/>wst\u0119pujemy w Raj, co rano.<br \/>A noc\u0105 wst\u0105pimy w Niebo<br \/>b\u0119dziesz trzyma\u0142 mnie za r\u0119k\u0119&#8230;<br \/>Czy s\u0142yszysz? Over the rainbow&#8230;<br \/>Joe Black \u015bpiewa nam piosenk\u0119.<\/p>\n<p><strong>MARIANNA KACZEWIAK<\/strong><br \/><strong>JESIENNA MI\u0141O\u015a\u0106<\/strong><br \/>Jesienna mi\u0142o\u015b\u0107<br \/>jak babie lato<br \/>rozgrzewa cia\u0142o,<br \/>rozpala dusz\u0119,<br \/>my\u015bli omota<br \/>nici\u0105 paj\u0119cz\u0105,<br \/>by potem<\/p>\n<p>szarpa\u0107 nimi<br \/>jak wicher,<br \/>a przed oczami<br \/>roztacza\u0107 wizje<br \/>mieni\u0105ce si\u0119<br \/>tysi\u0105cami barw<br \/>mijaj\u0105cego lata.<\/p>\n<p><strong>GRUSZA POLNA<\/strong><br \/>My\u015blami dotykam minionych chwil.<br \/>Szukam polnej gruszy na miedzy.<br \/>Tej, kt\u00f3ra by\u0142a kierunkowskazem<br \/>kiedy bieg\u0142am na prze\u0142aj przez pola.<br \/>Widz\u0119 j\u0105 wiosn\u0105 obsypan\u0105 kwiatami,<br \/>jak stoi pomi\u0119dzy zielono-czarnymi pasami p\u00f3l,<br \/>bia\u0142a kopu\u0142a wsparta na ciemnej kolumnie.<br \/>W jej koronie ucztuj\u0105 wszystkie owady.<br \/>Daj\u0105 pocz\u0105tek \u017cycia owocom i nasionom.<br \/>W g\u00f3rze s\u0142ysz\u0119 skowronka,<br \/>jak zanosi modlitw\u0119 dzi\u0119kczynn\u0105 do Boga.<br \/>Latem widz\u0119 ludzi, siedz\u0105 pod grusz\u0105.<br \/>Jedz\u0105 w czasie pracy szybki posi\u0142ek<br \/>i odpoczywaj\u0105 w jej cieniu.<br \/>Teraz grusz\u0119 otacza szachownica<br \/>z kolorowych p\u00f3l.<br \/>Posrebrzane \u017cyta, z\u0142otawa pszenica,<br \/>bielej\u0105ca si\u0119 gryka i \u017c\u00f3\u0142te \u0142ubiny.<br \/>Obok wida\u0107 zielone po\u0142acie ziemniak\u00f3w.<br \/>Ich drobne bia\u0142o-liliowe kwiaty<br \/>zamieniaj\u0105 si\u0119 w grona zielonych kuleczek.<br \/>Jesieni\u0105 grusza zaprasza wszystkich na uczt\u0119.<br \/>Jej ga\u0142\u0119zie uginaj\u0105 si\u0119 pod ci\u0119\u017carem owoc\u00f3w.<br \/>S\u0105 one ma\u0142e kuliste sp\u0142aszczone przy szypu\u0142ce i ogonku,<br \/>zielone, \u017c\u00f3\u0142tawe i brunatne.<br \/>Wsz\u0119dzie ich pe\u0142no.<br \/>Na drzewie, pod drzewem.<br \/>Kusz\u0105 swoim smakiem i wygl\u0105dem.<br \/>Teraz tych drzew jest coraz mniej.<br \/>Nie ma ju\u017c koni ci\u0105gn\u0105cych p\u0142ugi i brony.<br \/>Za to coraz wi\u0119cej jest warcz\u0105cych traktor\u00f3w,<br \/>kombajn\u00f3w, jad\u0105cych samochod\u00f3w<br \/>i utwardzonych dr\u00f3g.<\/p>\n<p>T\u0119skni\u0119 za widokiem polnych grusz,<br \/>smakiem ich owoc\u00f3w.<br \/>i \u015bpiewem skowronka\u2026<\/p>\n<p><strong>JOANNA MARIA KANICKA<\/strong><br \/><strong>PRAGNIENIA<\/strong><br \/>,,Nikt nie jest za stary na marzenia.<br \/>Tak jak marzenia nigdy si\u0119 nie zestarzej\u0105.\u201d<br \/>Lucy Maud Montgomery: ,,Ania z szumi\u0105cych topoli\u201d<\/p>\n<p>Ka\u017cdy cz\u0142owiek ma sw\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107,<br \/>t\u0119 z dzieci\u0144stwa \u2013 co najtrwalsza;<br \/>Lecz po drodze swego \u017cycia<br \/>zmienia dzieje i nastroje.<\/p>\n<p>Pozostaj\u0105 tylko takie, <br \/>co sw\u0105 si\u0142\u0105 zwyci\u0119\u017caj\u0105.<br \/>S\u0105 jak zegar kt\u00f3ry wska\u017ce,<br \/>co najbardziej ukochane.<\/p>\n<p>S\u0105 te\u017c mody i tradycja;<br \/>Te zazwyczaj bior\u0105 g\u00f3r\u0119.<br \/>Najmocniejszym ukochaniem<br \/>s\u0105 pragnienia z Bo\u017cej G\u00f3ry.<\/p>\n<p><strong>DLA SIEBIE PANI\u0104<\/strong><br \/><em>,,Walory weny w szaro\u015bci nieba\u201d<\/em><br \/>Ciemnej szaro\u015bci dawno nie by\u0142o;<br \/>Na ziele\u0144 lipy s\u0105czy deszcz z nieba,<br \/>kt\u00f3re jest jedn\u0105, lit\u0105 sino\u015bci\u0105,<br \/>obejmuj\u0105c\u0105 wra\u017cenie cienia.<\/p>\n<p>Dopiero w takiej smutnej pogodzie,<br \/>mo\u017cna odczuwa\u0107, jak brak jest s\u0142o\u0144ca,<br \/>kt\u00f3re najmniejszym swoim promieniem<br \/>jest w stanie zmieni\u0107 nastroje Ziemi.<\/p>\n<p>Jak szaro\u015b\u0107 nieba zmienia koloryt,<br \/>mo\u017cna zobaczy\u0107 oczami weny,<br \/>kt\u00f3ra zdumiona tak\u0105 odmian\u0105,<br \/>sama si\u0119 staje dla siebie Pani\u0105.<\/p>\n<p><strong>S\u0141OWA<\/strong><br \/>,,Na pocz\u0105tku by\u0142o S\u0142owo, a S\u0142owo by\u0142o u Boga,<br \/>a Bogiem by\u0142o S\u0142owo\u201d. Ew. Jana 1,1<\/p>\n<p>Zewsz\u0105d s\u0142owa nios\u0105 wie\u015bci:<br \/>Ci s\u0105 wa\u017cni, tamci lepsi.<br \/>I tak p\u0142ynie lu\u017ana mowa,<br \/>ale niesie z sob\u0105 s\u0142owa.<\/p>\n<p>Ka\u017cde s\u0142owo ma znaczenie;<br \/>Zna autora te\u017c B\u00f3g w Niebie.<br \/>Wi\u0119c uwa\u017cnie wa\u017cmy s\u0142owa,<br \/>bo w nich tkwi \u015bwiat\u0142o\u015bci mowa.<\/p>\n<p>Trzeba mierzy\u0107 ka\u017cde s\u0142owo, <br \/>gdy\u017c a\u017c zmierza w niesko\u0144czono\u015b\u0107? <br \/>S\u0142owa przykre i blu\u017aniercze,<br \/>pozamienia\u0107 na soczyste,<br \/>kt\u00f3re karmi\u0105 ludzkie serce?<\/p>\n<p><strong>Cioci Reginie Kubiak (z domu Unis\u0142awskiej)<\/strong><br \/>Si\u00f3dmy wrze\u015bnia \u2013 skojarzenia;<br \/>To Reginy imieniny.<br \/>Dawno temu &#8211; dzie\u0144 pami\u0119tny, <br \/>Mojej ciotki imieniny.<\/p>\n<p>W tamtym czasie <br \/>Ledwo lekkie zabarwienie.<br \/>Na wieczornym pocz\u0119stunku<br \/>Kanapkami i bez trunk\u00f3w.<\/p>\n<p>Jednak wino porzeczkowe<br \/>Z jej owoc\u00f3w co w ogrodzie.<br \/>Dwoje go\u015bci wyj\u0105tkowych <br \/>Gienia z Heniem \u2013 ma\u0142\u017conkowie.<br \/>(Z najlepszymi \u017cyczeniami Joanna Maria Kanicka)<\/p>\n<p><strong>CZAS CZERSTWEJ LIPY<\/strong> <em>(Dla wnuka Makarego Raczkowskiego)<\/em><br \/>Drzewo przed oknem \u2013 to pomnik wspomnie\u0144;<br \/>Pami\u0119ta dzieje mojej m\u0142odo\u015bci.<br \/>Od dni radosnych dzieci\u0119cej wrzawy,<br \/>gdy na \u015bwiat przyszed\u0142 syn ukochany.<\/p>\n<p>Mija\u0142y lata, drzewo wie swoje;<br \/>Syn Rafa\u0142 umar\u0142, jako doros\u0142y;<br \/>Pozosta\u0142 wnuczek z jego zawodem;<br \/>Te\u017c leczy ludzi chocia\u017c jest m\u0142ody.<\/p>\n<p>Ja tylko mieszkam w s\u0105siedztwie drzewa,<br \/>Pe\u0142na podziwu dla czerstwej lipy,<br \/>kt\u00f3ra niezmiennie trzyma si\u0119 dziarsko,<br \/>chocia\u017c pami\u0119ta cz\u0142owiecze gniazdo.<\/p>\n<p><strong>ANNA BARBARA KA\u0179MIERCZAK<\/strong><br \/><strong>***<\/strong><br \/>Usadowi\u0142am si\u0119 nad zatok\u0105<br \/>Spogl\u0105dam w b\u0142\u0119kitn\u0105 dal<br \/>Niebo odbija si\u0119 w spokojnej morskiej toni<br \/>Bia\u0142e \u017cagl\u00f3wki poruszaj\u0105 si\u0119 po wodzie jak zabawki<br \/>Jest po\u0142udnie&#8230;<br \/>Chowam si\u0119 przed s\u0142o\u0144cem w sosnowym lesie,<br \/>Pisz\u0119 nowy tekst.<br \/>Drzewa pochylaj\u0105 si\u0119 nade nade mn\u0105 z ciekawo\u015bci\u0105,<br \/>Mrucz\u0105 co\u015b do siebie&#8230;<br \/>Rozmawiaj\u0105 z wiatrem i wod\u0105&#8230;<br \/>S\u0105 pierwszymi \u015bwiadkami mojej tw\u00f3rczo\u015bci<br \/>Sk\u0105panej w s\u0142o\u0144cu i b\u0142\u0119kicie nieba<\/p>\n<p><strong>OGR\u00d3DEK NA STOKACH<\/strong><br \/>Ty od zawsze przychodzi\u0142a\u015b do ogrodu ,<br \/>Uwielbia\u0142a\u015b sw\u00f3j ogr\u00f3dek na Stokach.<br \/>On mi\u0142o\u015bci\u0105 ju\u017c obdarzy\u0142 Ci\u0119 za m\u0142odu ,<br \/>Rozpoznawa\u0142 Ci\u0119 po Twoich krokach.<br \/>Teraz zasn\u0105\u0142 snem zimowym ; <br \/>Ty umar\u0142a\u015b !<br \/>Ju\u017c o waszej mi\u0142o\u015bci wiatr nuci &#8230;<br \/>Gdy zawieje, miej nadziej\u0119 !<br \/>Pakt zawar\u0142a\u015b &#8230; z wiatrem &#8230; <br \/>Z wiosn\u0105, do ogrodu powr\u00f3cisz.<\/p>\n<p><strong>\u0141ATWOWIERNA<\/strong><br \/>Uwierzy\u0142a w ka\u017cde s\u0142owo,<br \/>kt\u00f3re z prawd\u0105 nic nie mia\u0142o&#8230;<br \/>Teraz cierpi jeszcze bardziej,<br \/>jakby cierpie\u0144 mia\u0142a ma\u0142o&#8230;<\/p>\n<p><strong>TRZPIOTKA<\/strong><br \/>Raz pewna trzpiotka, tu\u017c po zabiegach,<br \/>A mia\u0142a po nich, le\u017cakowa\u0107&#8230;<br \/>Wsiad\u0142a w samoch\u00f3d do Tarnobrzega<br \/>I zapomnia\u0142a si\u0119 spakowa\u0107&#8230;<br \/>Zosta\u0142y gesty, zosta\u0142y s\u0142owa&#8230;<br \/>Kt\u00f3re gramol\u0105 si\u0119 ospale&#8230;<br \/>Odk\u0105d zwiedzaj\u0105 miejscowo\u015b\u0107 Wysowa,<br \/>Odt\u0105d ten autobus wymija mnie stale.<\/p>\n<p><strong>PARK JULIANOWSKI<\/strong><br \/>Oaza ciszy i beztroski<br \/>Du\u017co zieleni, drzew i woda.<br \/>Masz przed oczyma Park Julianowski,<br \/>Gdzie Ci kwitn\u0105cej czeremchy szkoda.<\/p>\n<p>Nie masz, nie masz czasu,<br \/>By si\u0119 zachwyci\u0107 tym urokiem.<br \/>I powspomina\u0107 ten czas z babci\u0105,<br \/>Kiedy wodzi\u0142a za Tob\u0105 wzrokiem.<\/p>\n<p>Tu, ka\u017cdy kamie\u0144 bliski Tobie,<br \/>Ka\u017cda kryj\u00f3wka \u2013 Twoim domem !<br \/>A reszt\u0119 niech Ci wiatr dopowie,<br \/>To, co dla wiatru &#8230; niesko\u0144czone<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Coraz rzadziej Ci\u0119 s\u0142yszy,<br \/>Coraz mniej Ci\u0119 czuje,<br \/>Cho\u0107 zawsze zapewniasz,<br \/>\u017be j\u0105 wci\u0105\u017c mi\u0142ujesz!<\/p>\n<p>Ali\u015bci przestrzegam&#8230;<br \/>A nawet mam pewno\u015b\u0107!<br \/>I\u017c trudno utrzyma\u0107 zwi\u0105zek\u2026<br \/>Na odleg\u0142o\u015b\u0107!!!<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Ju\u017c jej nie witasz ciep\u0142em s\u0142\u00f3w,<br \/>porankiem, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bnie przysiad\u0142,<br \/>Poj\u0119cia nie masz, a ona zn\u00f3w,<br \/>t\u0119skni do Ciebie nie od dzisiaj.<br \/>W kalejdoskopie dobrych dat,<br \/>zmienia si\u0119 obraz i koloryt<br \/>Ci\u0119\u017cko udziela\u0107 dobrych rad&#8230;<br \/>Wra\u017cliwym b\u0105d\u017a! Jak do tej pory.<\/p>\n<p><br \/><strong>OPIEKUN MUZ<\/strong><br \/>Zn\u00f3w posn\u0119\u0142am snem zimowym!<br \/>Ulecia\u0142y wiersze z g\u0142owy&#8230;<br \/>A tu nasz Opiekun Muz&#8230;<br \/>Ka\u017ce spr\u0119\u017cy\u0107 si\u0119 i ju\u017c!<br \/>Poszukuj\u0119, wi\u0119c zawzi\u0119cie,<br \/>Swoich tekst\u00f3w w wierszach stercie<br \/>Czas ucieka, zegar tyka&#8230;<br \/>Wrzuc\u0119 co\u015b do kwartalnika!<\/p>\n<p><strong>ZOFIA KUCZY\u0143SKA FIUK<\/strong><br \/><strong>***<\/strong><br \/>Ros\u0142y sosny wysmuk\u0142e do nieba<br \/>i ogrom zieleni mch\u00f3w przytuli\u0142a ziemia.<\/p>\n<p>Ma\u0142y bia\u0142y domek z czerwonym kominem<br \/>przycupni\u0119ty na skarpie roz\u015bwietla\u0142 \u015bcie\u017ck\u0119<br \/>do mirabelki szczawiowych listk\u00f3w.<br \/>Z boku sta\u0142a bajkowa altana<\/p>\n<p>i chowa\u0142a mnie od \u017caru s\u0142o\u0144ca.<br \/>W dali szumia\u0142y bukiety ukryte<br \/>w konarach drzew.<\/p>\n<p>Powietrze w wakacyjnym s\u0142o\u0144cu<br \/>zaprasza\u0142o do odpoczynku my\u015bli<br \/>zm\u0119czone wiatrem.<\/p>\n<p><strong>DEPRESJA<\/strong><br \/>w samotno\u015bci szukamy pomocy,<br \/>krzyczymy rozwartymi oczami,<br \/>w uszach szumi ocean niepokoju,<br \/>chwyta\u0107 chcemy odwag\u0119<br \/>i znajdujemy \u017cyletki.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Poka\u017c mi \u015bwiat<br \/>taki \u015bliczny,<br \/>taki radosny,<br \/>bez b\u00f3lu<br \/>od ko\u0142yski,<br \/>bez problem\u00f3w<br \/>a\u017c do \u015bmierci.<\/p>\n<p>Poka\u017c mi \u015bwiat kolorowy,<br \/>bezgrzeszny,<br \/>spontaniczny<br \/>u\u015bmiechni\u0119ty,<br \/>grzeczny,<br \/>pe\u0142en dobroci.<\/p>\n<p>Poka\u017cesz<br \/>albo nie poka\u017cesz \u2013<br \/>zadaj\u0119 sobie<br \/>to pytanie.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Jeste\u015b g\u00f3r\u0105,<br \/>jeste\u015b drog\u0105,<br \/>jeste\u015b dobrem<br \/>gdy nadchodzi z\u0142o.<br \/>Jeste\u015b dolin\u0105,<br \/>gdzie dobiega mi\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Czasami my\u015bl\u0119,<br \/>\u017ce niepewna jest \u015bmier\u0107.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>Jeste\u015bmy<br \/>Mi\u0119dzy Wschodem a Zachodem,<br \/>dlaczego mamy<br \/>przeklina\u0107 Ziemi\u0119?<\/p>\n<p>Szarpana jeste\u015b Polsko<br \/>kraju wiary<br \/>i demon\u00f3w przesz\u0142o\u015bci.<br \/>Sk\u0105d znalaz\u0142y si\u0119<br \/>Lewiatany?<br \/>Urodzeni<br \/>potomkowie<br \/>czerwonej zarazy?<br \/>Bezwzgl\u0119dni, agresywni,<br \/>wrzaskliwi, bezczelni,<br \/>z zak\u0142amanymi has\u0142ami<br \/>nad g\u0142owami w marszach,<br \/>popieraj\u0105 tych ze Wschodu,<br \/>popieraj\u0105 tych z Zachodu.<\/p>\n<p>Wiemy, na Zachodzie bez zmian,<br \/>na Wschodzie wojna<br \/>z ludob\u00f3jstwem w tle.<\/p>\n<p>Nie przeklinamy,<br \/>modlimy si\u0119,<br \/>czekamy, bo przys\u0142owie radzi: <br \/>gdzie dw\u00f3ch si\u0119 bije<br \/>tam trzeci odradza i buduje.<\/p>\n<p><strong>DANUTA \u0141OPAT\u00d3WNA<\/strong><br \/><strong>POPL\u0104TANE MARZENIA!<\/strong><br \/>\u201eCzy to by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107,<br \/>czy tylko kochanie?\u201d<br \/>Czy tylko w sercu<br \/>jakie\u015b dziwne drganie<br \/>na Twoje oczy &#8211;<br \/>na wspomnienie d\u0142oni &#8211;<br \/>na ust Twych przytulenie.<br \/>Kiedy to by\u0142o?<br \/>Czy pami\u0119tam jeszcze &#8211;<br \/>czy tylko marzenie<br \/>w swoim sercu pieszcz\u0119?<br \/>Powiedzia\u0142e\u015b &#8211; \u017ce<br \/>na ko\u0144cu \u015bwiata<br \/>zawo\u0142asz &#8211;<br \/>przyb\u0119d\u0119!<br \/>Lecz gdy wo\u0142a\u0142am<br \/>echo by\u0142o odpowiedzi\u0105.<br \/>Dzi\u015b ju\u017c nie wo\u0142am.<br \/>Serce drga\u0107 przesta\u0142o<br \/>i wszystkie marzenia<br \/>odp\u0142yn\u0119\u0142y, z czasem<br \/>&#8211; Ucich\u0142y &#8211;<br \/>&#8211; A &#8211;<br \/>&#8211; wi\u0119c &#8211;<br \/>\u201eCzy to by\u0142a mi\u0142o\u015b\u0107,<br \/>czy tylko kochanie?\u201d<\/p>\n<p><strong>&#8211; MARZENIE \u2013<\/strong><br \/>A je\u015bli kiedy\u015b si\u0119 zatrzymasz &#8211;<br \/>w p\u00f3\u0142 kroku &#8211;<br \/>mo\u017ce taki czas si\u0119 zdarzy &#8211;<br \/>spr\u00f3buj marzy\u0107!<br \/>O mi\u0142o\u015bci &#8211; o t\u0119sknocie &#8211;<br \/>o pianiu kogutka na p\u0142ocie &#8211;<br \/>o lesie &#8211; s\u0142o\u0144cu i niebie &#8211;<br \/>o tym co w sercu kolebie<br \/>g\u0142\u0119boko.<br \/>Zrozumiesz wtedy,<br \/>\u017ce jeszcze \u017cyjesz<br \/>Naprawd\u0119!<\/p>\n<p><br \/><strong>&#8211; ZIEMIA \u015aWI\u0118TA &#8211;<\/strong><br \/><strong><em>marzec 2013<\/em><\/strong><br \/>Ja jestem \u015bwieczk\u0105,<br \/>a Ty jeste\u015b p\u0142omie\u0144.<br \/>Pr\u00f3buj\u0119 Ci\u0119 dosi\u0119gn\u0105\u0107 &#8211; odp\u0142ywasz &#8211;<br \/>wadzisz si\u0119 ze mn\u0105, a czas ucieka.<br \/>Zapal mnie &#8211; niech zap\u0142on\u0119,<br \/>jak ten krzew ognisty<br \/>i roznios\u0119 te iskry<br \/>z serca Twego Panie<br \/>do serc skamienia\u0142ych.<br \/>To ciche moje przes\u0142anie nios\u0119<br \/>Z Twojej Ziemi &#8211; Panie!<br \/>&#8211; Panie. Jezu! M\u00f3j!<\/p>\n<p><strong>\u201e\u017bAL\u201d &#8211; JESIE\u0143<\/strong><br \/>Listku male\u0144ki,<br \/>listku m\u00f3j zielony,<br \/>gdzie jeste\u015b listku &#8211;<br \/>gdzie twoje korony?<\/p>\n<p>Twoje nasycenie &#8211;<br \/>koi\u0142o moje pragnienie &#8211;<br \/>napi\u0107 si\u0119 twojej<br \/>krwi zielonej.<\/p>\n<p>Nape\u0142ni\u0107 serce &#8211;<br \/>umys\u0142 zagubiony<br \/>&#8211; nieobj\u0119ty wci\u0105\u017c &#8211;<br \/>nienasycony.<\/p>\n<p>Listku male\u0144ki,<br \/>listku m\u00f3j zielony,<br \/>gdzie jeste\u015b listku &#8211;<br \/>gdzie twoje korony?<\/p>\n<p>Ach przecie\u017c to ju\u017c jesie\u0144 &#8211;<br \/>i wiatr ci\u0119 niesie &#8211;<br \/>niesie &#8211; niesie &#8211;<br \/>&#8211; \u017bal \u2013<\/p>\n<p><strong>WIES\u0141AW JANUSZ MIKULSKI<\/strong><\/p>\n<p><strong>z cyklu \u201eGAR\u015a\u0106 \u015aWIAT\u0141A\u201d<\/strong><\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/>Ewie Wicher z Gda\u0144ska &#8211; ku wsp\u00f3lnej refleksji<br \/>czas dzieci\u0144stwa mego<br \/>m\u0142odo\u015bci cia\u0142a<br \/>min\u0105\u0142<\/p>\n<p>dziadkowie Mikulscy Mami\u0144scy<br \/>odeszli w wieczno\u015b\u0107<\/p>\n<p>rodzice te\u017c<br \/>odeszli w wieczno\u015b\u0107<\/p>\n<p>i tak wysz\u0142o&#8230;<\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/><strong>Ewie Wicher z Gda\u0144ska<\/strong><\/p>\n<p>wspinaczka<br \/>na szczyt \u017cycia<br \/>jak ka\u017cda<br \/>kosztuje<\/p>\n<p>czasem ratuj\u0105<br \/>\u0142a\u0144cuchy<br \/>Bo\u017cej \u0142aski<\/p>\n<p>lepiej wspina\u0107 si\u0119<br \/>ci\u0105gle<br \/>ni\u017c upada\u0107<br \/>z hukiem<\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/><strong>Ewie Wicher z Gda\u0144ska<\/strong><\/p>\n<p>wczoraj w nocy<br \/>mia\u0142em rozleg\u0142y<br \/>zawa\u0142 serca<\/p>\n<p>dzwoni\u0142em do Ciebie<br \/>z zimnej karetki<br \/>potem le\u017ca\u0142em w zimnej<br \/>sali operacyjnej<\/p>\n<p>ale B\u00f3g da\u0142 mi<br \/>dobrego i fachowego chirurga<br \/>i Ciebie\u2026<\/p>\n<p><strong>z cyklu \u201eGAR\u015a\u0106 \u015aWIAT\u0141A\u201d<\/strong><\/p>\n<p><strong>FRANZ KAFKA<\/strong><br \/><strong>I ZAGUBIONA LALKA<\/strong><\/p>\n<p>Ewie Wicher z Gda\u0144ska<\/p>\n<p>po wszystkich ciep\u0142ych dniach<br \/>i huraganach \u017cycia<br \/>pozostaje jedynie mi\u0142o\u015b\u0107<\/p>\n<p>ta zawsze ods\u0142oni swoj\u0105 twarz<br \/>gdy inni ja zakryj\u0105<br \/>i stanie si\u0119 dobroci\u0105<br \/>gdy na pr\u00f3\u017cno jej szukasz\u2026<\/p>\n<p><em>27 stycznia 2022 roku, godz.10:49<\/em><\/p>\n<p><strong>PO ROZLEG\u0141YM ZAWALE SERCA<\/strong><br \/>na korytarzu szpitalnym<br \/>zobaczy\u0142em pi\u0119kn\u0105<br \/>ubran\u0105 choink\u0119<br \/>gdy mnie wioz\u0142a pani<br \/>na w\u00f3zku do toalety<\/p>\n<p>moja choinka<br \/>to porcelanowa z bombkami<br \/>na p\u0142askim talerzu<br \/>z pi\u0119knymi r\u00f3\u017cami\u2026<\/p>\n<p><em>2022.01.27, godz.15:04,<\/em><br \/><em>na \u0142\u00f3\u017cku szpitalnym<\/em><\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/><strong>Ewie Wicher z Gda\u0144ska<\/strong><\/p>\n<p>b\u0142\u0119kity s\u0142\u00f3w<br \/>nad moim sercem<br \/>&#8211; \u015blad Boga<\/p>\n<p>to drogowskazy<br \/>i \u0142aska<\/p>\n<p>w \u017cyciu tym<br \/>prawdziwa cz\u0142owieka<br \/>uroda<\/p>\n<p>&#8211; \u017cy\u0107 w Bo\u017cych<br \/>\u015awiat\u0142ach<br \/>i blaskach\u2026<\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/><strong>Ewie Wicher z Gda\u0144ska<\/strong><\/p>\n<p>id\u0119<br \/>po \u015bladach<br \/>Twoich dobrych s\u0142\u00f3w<\/p>\n<p>pewniejszy<br \/>\u017ce \u017cycie przejdzie<br \/>mniej bol\u0105c<\/p>\n<p>tak dojd\u0119<br \/>do \u017cycia granicy<\/p>\n<p>w pe\u0142ny nowy<br \/>najpi\u0119kniejszy \u015bwiat&#8230;<\/p>\n<p><strong>* * *<\/strong><br \/><strong>\u017bonie \u017banecie<\/strong><\/p>\n<p>boli mnie<br \/>ka\u017cdy dzie\u0144<br \/>bez Ciebie \u2026<\/p>\n<p><strong>U WIELU<\/strong><br \/>wielkie s\u0142owa,<br \/>a ma\u0142e \u017cycie\u2026<\/p>\n<p><strong>W DZISIEJSZYM \u015aWIECIE<\/strong><br \/>jedni maj\u0105 na koncie<br \/>a drudzy s\u0105 w k\u0105cie\u2026<\/p>\n<p><strong>BOGUMI\u0141 PIJANOWSKI<\/strong><br \/>cd. (kwartalnik 41 str.48)<br \/><strong>\u201eMA\u0141E PIWKO\u201d<\/strong><br \/>Wynaj\u0105\u0142em w\u00f3z konny i zawioz\u0142em kajak na stacj\u0119.<br \/>Potem przywieziono mi go autem z PKP do domu<br \/>i trzyma\u0142em kajak odwr\u00f3cony do g\u00f3ry dnem na dachu <br \/>kom\u00f3rek podw\u00f3rka kamienicy, gdzie mieszka\u0142em.<br \/>Nast\u0119pnie zabra\u0142em, \u201eMa\u0142e Piwko\u201d nad Jezioro Kalety<br \/>blisko Augustowa, gdzie obo\u017anym na moim kolejnym obozie<br \/>zosta\u0142 tym razem Zbyszek W. By\u0142 \u015bwietnym obo\u017anym. Nie to co J.S.<br \/>Potem znowu kajak le\u017ca\u0142 u mnie na kom\u00f3rkach. W kolejnym roku<br \/>(niezra\u017cony przykrym do\u015bwiadczeniem sprzed dw\u00f3ch lat) powiod\u0142em<br \/>przyjaci\u00f3\u0142 (Lechu, Jerzy N., Grzesiu, Jerzyk Z. i Jacek P.)<br \/>na to miejsce nad Kalejtami, na kt\u00f3rym mia\u0142em rok wcze\u015bniej<br \/>wspomniany ob\u00f3z. Tam s\u0142u\u017cy\u0142o nam znowu moje \u201eMa\u0142e Piwko\u201d.<br \/>Transport sprz\u0119tu poprzedzi\u0142 swego rodzaju wyczyn.<br \/>Aby koledzy mieli namioty, pojecha\u0142em po nie poci\u0105giem<br \/>z \u0141odzi w zielonog\u00f3rskie. Tam mieli ob\u00f3z moi wychowankowie,<br \/>harcerze z dru\u017cyny, kt\u00f3r\u0105 prowadzi\u0142em przez kilka lat.<br \/>Wyl\u0105dowa\u0142em w nocy na stacyjce, gdzie nie by\u0142o \u017cywego ducha.<br \/>Na wietrze ko\u0142ysa\u0142a si\u0119 tylko lampa z nik\u0142ym \u015bwiat\u0142em.<br \/>Wok\u00f3\u0142 ciemny las. Z grubsza zna\u0142em kierunek. Noc by\u0142a bezksi\u0119\u017cycowa.<br \/>Ruszy\u0142em w t\u0119 ciemno\u015b\u0107. Potykaj\u0105c si\u0119 o ga\u0142\u0119zie stara\u0142em si\u0119 i\u015b\u0107<br \/>w kierunku obni\u017cenia terenu i dotar\u0142em do strumienia. Wydedukowa\u0142em,<br \/>\u017ce id\u0105c strumieniem po kostki w wodzie z pr\u0105dem, dojd\u0119 do jeziorka<br \/>z obozowiskiem moich wychowank\u00f3w. Uda\u0142o si\u0119. Znalaz\u0142em si\u0119 nad jeziorem.<br \/>Jednak powsta\u0142 nowy problem. Harcerze byli daleko, po drugiej stronie wody.<br \/>Miga\u0142o tam ich ognisko. Zacz\u0105\u0142em i\u015b\u0107 wzd\u0142u\u017c brzegu i wtedy w mroku<br \/>napotka\u0142em nocnego w\u0119dkarza, kt\u00f3ry \u0142owi\u0142 w dziwny spos\u00f3b przy<br \/>\u015bwietle latarki. Dowiedzia\u0142em si\u0119 od niego, \u017ce droga wok\u00f3\u0142 jeziora<br \/>potrwa ze dwie godziny. Zdecydowa\u0142em si\u0119 pop\u0142yn\u0105\u0107 wp\u0142aw.<br \/>Wygl\u0105da\u0142o jedynie na kilometr. Rozebra\u0142em si\u0119 i ubranie przymocowa\u0142em<br \/>sobie na g\u0142owie przywi\u0105zuj\u0105c je paskiem. Woda by\u0142a w miar\u0119 ciep\u0142a<br \/>i przeprawa uda\u0142a si\u0119 bez problemowo. Ubra\u0142em si\u0119 i po cichu<br \/>wszed\u0142em w kr\u0105g ogniska, w\u0142a\u015bnie wtedy, kiedy wspominano m\u00f3j ob\u00f3z<br \/>znad Kalej\u00f3w:<br \/>\u2013 \u0141adnie to tak druhowie? A gdzie warta? \u2013 powiedzia\u0142em g\u0142o\u015bno.<br \/>Zdumienie by\u0142o ogromne.<br \/>Przespa\u0142em noc w obozie i \u017cegnany czule, przez moich harcerzy,<br \/>z dwoma wypo\u017cyczonymi namiotami wsiad\u0142em w poci\u0105g. Przez ca\u0142\u0105 Polsk\u0119<br \/>(z zielonog\u00f3rskiego do Augustowa) przejecha\u0142em z tym sprz\u0119tem<br \/>drzemi\u0105c na stoj\u0105co. Jazda by\u0142a okropna. W poci\u0105gu by\u0142 straszny t\u0142ok.<br \/>Sta\u0142em p\u00f3\u0142 drogi na jednej nodze, ko\u0142o ubikacji. Drugiej nie by\u0142o<br \/>gdzie postawi\u0107. Ale namioty dowioz\u0142em. Dziwne, jak bardzo by\u0142em<br \/>sk\u0142onny po\u015bwi\u0119ca\u0107 si\u0119 dla koleg\u00f3w? Czy mi to dzisiaj przesz\u0142o?<br \/>Nie ca\u0142kiem.<br \/>Dalszych lat niezabezpieczony kajak nie wytrzyma\u0142. Le\u017cakowania<br \/>na kom\u00f3rkach robi\u0142o swoje. Pr\u00f3bowa\u0142em \u0142\u00f3deczk\u0119 smo\u0142owa\u0107,<br \/>ale nie na wiele to si\u0119 zda\u0142o. W ko\u0144cu sprzeda\u0142em go za grosze.<br \/>Pozosta\u0142 mi sentyment, do tego sprz\u0119tu. Nauczy\u0142em si\u0119 na nim \u017ceglowa\u0107<br \/>i Wdzydze potrafi\u0142em pokonywa\u0107 halsuj\u0105c pod wiatr. Podobnie na<br \/>Kalejtach.<br \/>Tyle o \u201eMa\u0142ym Piwku\u201d, cho\u0107 mo\u017cna by znacznie wi\u0119cej.<\/p>\n<p><strong>KAPLICZKA PRZYDRO\u017bNA<\/strong><br \/>\u0141any zb\u00f3\u017c z\u0142ociste. Kr\u0119ta droga polna.<br \/>Pejza\u017c, jak z obrazka. Chmury p\u0142yn\u0105 z wolna<br \/>po niebie w b\u0142\u0119kitach. W s\u0142o\u0144cu listki drgaj\u0105.<br \/>W \u015bwiat\u0142ocieniach ptaszki rze\u017ab\u0119 wychwalaj\u0105,<br \/>kt\u00f3r\u0105 na brzozie zawiesi\u0142 natchniony<br \/>rze\u017abiarz ludowy, tu &#8211; z t\u0105 ziemi\u0105 od dziecka z\u0142\u0105czony.<br \/>Kapliczk\u0119 cud zrobi\u0142. Daszek na niej krzywy,<br \/>a pod daszkiem siedzi Chrystus Frasobliwy.<br \/>Przeszed\u0142 obok pijak i nawet nie zerkn\u0105\u0142,<br \/>marzy mu si\u0119 pe\u0142ne z gorza\u0142k\u0105 wiaderko.<br \/>Zaj\u0105c tu\u017c za miedz\u0105 nastawi\u0142 swe uszy<br \/>i wytrzeszcza oczy, \u017ce pijaka suszy.<br \/>Wnet kto\u015b autem przemkn\u0105\u0142 &#8211; prawie go nie zabi\u0142 &#8211;<br \/>kurz po sobie tylko w kapliczce zostawi\u0142.<br \/>Szed\u0142 listonosz. Gestem odruchowym d\u0142oni,<br \/>za daszek czapki chwyci\u0142 i jakby si\u0119 sk\u0142oni\u0142.<br \/>Przyby\u0142 etnograf. Wszystko narysowa\u0142 &#8211;<br \/>najlepiej mu wysz\u0142a ta podparta g\u0142owa.<br \/>Potem zdj\u0119cia zrobi\u0142, szkic schowa\u0142 w notesie<br \/>i umie\u015bci\u0142 wkr\u00f3tce wszystko w Internecie.<br \/>Kl\u0119ka\u0142o tu ludzi by\u0107 mo\u017ce tysi\u0105ce?<br \/>Czasem deszczyk pada\u0142 lub pra\u017cy\u0142o s\u0142o\u0144ce.<br \/>Zim\u0105 mr\u00f3z odwiedza\u0142, z nim bia\u0142a \u015bnie\u017cyca,<br \/>Jesieni\u0105 bywa\u0142a z deszczem nawa\u0142nica.<br \/>Opodal mogi\u0142a. Spok\u00f3j dooko\u0142a.<br \/>Gin\u0105c polski \u017co\u0142nierz tam Jezusa wo\u0142a\u0142:<br \/>\u201e- Chryste dla ojczyzny przyjmij m\u0105 ofiar\u0119<br \/>i wrog\u00f3w za grzechy nie ukarz nad miar\u0119!\u201d<br \/>Dla Boga te pro\u015bby, to ci\u0105g\u0142e strapienie &#8211;<br \/>przecie\u017c pragnie wszystkim przynosi\u0107 zbawienie.<br \/>Wci\u0105\u017c \u0142aknie mi\u0142o\u015bci nie dbaj\u0105c o spi\u017ce.<br \/>On martwi si\u0119 o tych, kt\u00f3rych dra\u017cni\u0105 krzy\u017ce.<\/p>\n<p><strong>WIKTOR ROLL<\/strong><br \/><strong>DESZCZ&#8230;<\/strong><br \/>Dzi\u015b deszcz o szyby dzwoni<br \/>za oknem zielona wiosna<br \/>nie mog\u0119 dotkn\u0105\u0107 twej d\u0142oni<br \/>&#8230;&#8230;. pozosta\u0144!<br \/>Czas pono\u0107 goi rozstania<br \/>\/alkohol robaka zalewa\/<br \/>rodz\u0105 si\u0119 dziwne pytania<br \/>&#8230;&#8230;. a drzewa?<br \/>Ju\u017c dawno w p\u0105kach<br \/>\/ale to jednak nie to\/<br \/>dziwna ta nasza roz\u0142\u0105ka<br \/>&#8230;&#8230;. poetom &#8211;<br \/>-podobnie\u017c to wolno wi\u0119cej?<br \/>Pami\u0119tam te twoje r\u0119ce<br \/>oparte o szyb\u0119 w oknie<br \/>&#8230;&#8230;. ( wiersz ,,moknie,,).<\/p>\n<p><strong>WYSTARCZY MI &#8230;?<\/strong><br \/>&#8230; Wystarcz\u0105 mi dwa s\u0142owa rano<br \/>&#8211; a wieczorem o wiele wi\u0119cej<br \/>i twoje r\u0119ce<br \/>i to jak si\u0119 \u015bmiejesz.<br \/>A nie zawsze by\u0142o do \u015bmiechu<br \/>&#8230; takie s\u0105 \u017cycia koleje<br \/>a Ty warta jeste\u015b grzechu!<br \/>&#8230; i nie tylko<br \/>(ta poezja moja ze ,,szpilk\u0105,,)<br \/>to co pisz\u0119 to ma by\u0107 klasa<br \/>a co lubi\u0119 &#8211; to szczup\u0142e<br \/>i na wysokich obcasach.<\/p>\n<p><strong>\u015aRODEK LATA &#8230;<\/strong><br \/>&#8230; Sp\u00f3jrz ju\u017c na drzewach<br \/>jab\u0142ka si\u0119 z\u0142oc\u0105<br \/>&#8211; wszystko jak w rajskim sadzie<br \/>ksi\u0119\u017cyc si\u0119 snuje po niebie noc\u0105<br \/>\/uczucie w letniej dekadzie\/<br \/>A ja Ci pisz\u0119 wci\u0105\u017c o mi\u0142o\u015bci<br \/>\/s\u0105 tacy co od niej stroni\u0105\/<br \/>c\u00f3\u017c do poezji te\u017c mam ,,sk\u0142onno\u015bci,,<br \/>&#8230; r\u00f3\u017c\u0105 mi jeste\u015b, peoni\u0105.<\/p>\n<p><strong>ZOFIA ROSIAK<\/strong><br \/><strong>WIATR HALNY<\/strong><br \/>Cicho w kotlinie, ciep\u0142o wiosennie<br \/>W\u015br\u00f3d chmurek s\u0142o\u0144ce sobie figluje.<br \/>A w o\u015bnie\u017conych g\u00f3rach wysokich<br \/>Gro\u017any wiatr halny buszuje.<br \/>P\u0119dzi i huczy, jak bestia dzika!<br \/>Huczy za\u015b z ca\u0142ej si\u0142y!<br \/>A tu w kotlinie, tak si\u0119 odczuwa,<br \/>Jakby si\u0119 g\u00f3ry wali\u0142y.<br \/>Szala\u0142 okrutnik przez ca\u0142\u0105 dob\u0119<br \/>A\u017c wreszcie zabrak\u0142o mu si\u0142y.<br \/>Wnet si\u0119 cichutko zrobi\u0142o doko\u0142a &#8211;<br \/>A g\u00f3ry mg\u0142\u0105 si\u0119 pokry\u0142y.<br \/>A kiedy rankiem z\u0142ociste s\u0142o\u0144ce &#8211;<br \/>Wszcz\u0119\u0142o w\u0119dr\u00f3wk\u0119 po niebie &#8211;<br \/>Wnet rozwin\u0119\u0142o krokus\u00f3w \u0142\u0105k\u0119,<br \/>I mg\u0142\u0105 zabra\u0142o do siebie. <br \/>T\u0119 \u0142\u0105k\u0119 kwiat\u00f3w &#8211; chcia\u0142am dzi\u015b &#8211;<br \/>Przes\u0142a\u0107 Wam w darze &#8211;<br \/>Ale na aur\u0119 nie ma wprost si\u0142y,<br \/>Nazajutrz rano &#8211; puszyste \u015bniegi &#8211;<br \/>Uroki wiosny przykry\u0142y.<\/p>\n<p><strong>ZROZUMIE\u0106 \u015aWIAT<\/strong><br \/>Zrozumie\u0107 s\u0142o\u0144ce, gwiazdy,<br \/>Ob\u0142oki na niebie<br \/>&#8211; to tak, jak zrozumie\u0107 siebie.<\/p>\n<p>Bicie serca<br \/>do dzwon\u00f3w por\u00f3wna\u0107,<br \/>Pulsowanie w skroniach<br \/>do kropli deszczu.<\/p>\n<p>Zrozumie\u0107 \u015bwiat, to tak, jak rozwi\u0105za\u0107<br \/>Zagadk\u0119 na przestrzeni lat.<br \/>\u015awiat to niesko\u0144czona walka o siebie.<br \/>Jak rozwi\u0105za\u0107 zagadk\u0119 &#8211;<br \/>By zrozumie\u0107 siebie &#8211; tego nikt nie wie.<\/p>\n<p>P\u0142yniemy po oceanie \u017cycia raz po raz<br \/>Tr\u0105cani codzienna fal\u0105 zdarze\u0144,<br \/>Na przek\u00f3r wichrom i burzom &#8211;<br \/>Dryfuj\u0105c niekiedy d\u0142u\u017cej i d\u0142u\u017cej.<\/p>\n<p><strong>EL\u017bBIETA SKA\u0141BANIA<\/strong><br \/><strong>MODLITWA ZA POET\u0118<\/strong><br \/>Bo\u017ce daj Poecie Eden<br \/>albo nawet wi\u0119cej<br \/>daj niebios siedem.<br \/>Prosz\u0119 najgor\u0119cej.<\/p>\n<p>Poeta by\u0142 cz\u0142owiekiem<br \/>skromnym i cierpliwym<br \/>nie sta\u0142 na piedestale<br \/>nie chcia\u0142 by\u0107 pomnikiem.<\/p>\n<p>Pe\u0142en niespodzianek<br \/>w kabarecie b\u0142yszcza\u0142,<br \/>teksy mia\u0142 genialne,<br \/>gdy chwalono\u2026 milcza\u0142.<\/p>\n<p>Jego wiersze p\u0142yn\u0105<br \/>rymem jak strumyki,<br \/>a puent\u0119 ko\u0144czy\u0142<br \/>\u015bmia\u0142ym wykrzyknikiem!!!<\/p>\n<p>Dzieci uwielbia\u0142y<br \/>Eugeniusza bajki.<br \/>Eugeniusz &#8211; geniusz<br \/>wart niezapominajki.<\/p>\n<p>Pisa\u0142, rze\u017abi\u0142, rysowa\u0142,<br \/>nigdy nie pr\u00f3\u017cnowa\u0142.<br \/>Bawi\u0142, uczy\u0142, wzrusza\u0142,<br \/>do my\u015blenia zmusza\u0142.<\/p>\n<p>Jego punkt widzenia<br \/>by\u0142 niespodziewany.<br \/>B\u0119dziemy Ci\u0119 pami\u0119ta\u0107<br \/>by\u0142e\u015b niezr\u00f3wnany.<\/p>\n<p><br \/><strong>Tryptyk \u201eMIASTO\u201d<\/strong><br \/><strong>***<\/strong><br \/>miasto setki gniazd, nor, \u017ceremi<br \/>nie dla zwierz\u0105t dla ludzi na Ziemi<br \/>\u015bwiat\u0142em migocze, jasne s\u0105 noce<br \/>b\u0142yski latarni, wystaw, neon\u00f3w, dom\u00f3w<br \/>sygnalizacje, blask, migotanie<br \/>to nasze miasto, nasze mieszkanie<br \/>te kamienice, bloki, punktowce<br \/>\u015bwiat\u0142em spl\u0105tane, na hali owce<br \/>ma\u0142e domeczki wille opas\u0142e<br \/>i \u015bwiat\u0142a, \u015bwiat\u0142a nad miastem.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><br \/>pojazdy kr\u0105\u017c\u0105 jak wirusy<br \/>pr\u0119dko\u015b\u0107 i szybko\u015b\u0107 to s\u0105 plusy<br \/>arterie ulic krwiobieg miasta<br \/>si\u0142a i zyski z p\u0119du wyrasta<br \/>wysi\u0142ku, pracy oraz mody<br \/>warcz\u0105 i tr\u0105bi\u0105 samochody<br \/>auto posiada teraz ka\u017cdy<br \/>korki wci\u0105\u017c t\u0142ocz\u0105 si\u0119 pojazdy<br \/>miasto to ha\u0142as, ogrom, szok<br \/>miasto to \u017cywy smok.<\/p>\n<p><strong>***<\/strong><\/p>\n<p>prawda o mie\u015bcie to prawda naga<br \/>miasto zwyczajnych ludzi zjada<br \/>po\u017cera ludzi cho\u0107 im pomaga<br \/>szko\u0142y szpitale, domy kultury<br \/>pi\u0119kne jednak to beton, mury<br \/>cz\u0142owiek jest \u017cywy, \u017cy\u0107 ma z natur\u0105<br \/>uczy si\u0119 bawi tworzy kultur\u0119<br \/>\u017cycie bez fauny jednak ponure<br \/>miasto przytuli, miasto ogrzeje<br \/>miasto rozbawi, karmi, odzieje<br \/>a jednak miasto to smr\u00f3d, spaliny<br \/>my w wielkim mie\u015bcie si\u0119 dusimy<br \/>\u015bmietniki, zsypy i decybele<br \/>plusy a jednak minus\u00f3w wiele<br \/>bogacze z miasta uciekaj\u0105<br \/>a zwykli ludzie miasto kochaj\u0105.<\/p>\n<p><strong>\u015aMIER\u0106 LASU<\/strong><br \/>k\u0142aniam si\u0119 lesie pokornie<br \/>oddech przesz\u0142o\u015bci, pij\u0119 jak wino<br \/>lesie kiedy\u015b dumny z wielko\u015bci pot\u0119gi<br \/>czujesz sw\u0105 \u015bmier\u0107 i zag\u0142ad\u0119<br \/>las schnie powoli i umiera cisz\u0105<br \/>nie ma sarenek lis\u00f3w ani bobr\u00f3w<br \/>ptak nie terkocze i nie brz\u0119czy osa<br \/>strachem podszyte pnie si\u0119 pochyli\u0142y<br \/>drzew \u015bci\u0119tych duchy nie daj\u0105 cienia<br \/>wiatr tylko skrzeczy zap\u0142aka\u0142a Ziemia<\/p>\n<p>tylko korzenie b\u0119d\u0105 pami\u0119ta\u0142y<br \/>w kodzie natury zanotuj\u0105 wiedz\u0119<br \/>winien jest cz\u0142owiek pazerny i g\u0142upi<br \/>on pe\u0142en pychy gniewu, bezmy\u015blno\u015bci.<\/p>\n<p><strong>MARIA MARTA SZPROCH<\/strong><br \/><strong>CUDOWNE ZRZ\u0104DZENIE LOSU<\/strong><br \/>Tego dnia wschodz\u0105ce s\u0142o\u0144ce<br \/>przybra\u0142o kolor niebieski.<br \/>Chcia\u0142o przekaza\u0107 \u015bwiatu,<br \/>niezwyk\u0142ych wydarze\u0144,<br \/>Narodziny Boga w ludzkiej postaci.<\/p>\n<p>Maryja, z realnego \u017cycia,<br \/>z J\u00f3zefem (tu i teraz),<br \/>wybra\u0142a niepewne \u017cycie<br \/>z Bogiem (potem).<\/p>\n<p>Wyb\u00f3r, zawierzenie Bogu,<br \/>odni\u00f3s\u0142 zwyci\u0119stwo.<\/p>\n<p>Zosta\u0142a Matk\u0105 i Kr\u00f3low\u0105<br \/>Wszech\u015bwiata.<\/p>\n<p>Moc Jej wstawiennictwa<br \/>objawia si\u0119 na Ziemi<br \/>w postaci niezwyk\u0142ych wydarze\u0144<br \/>szcz\u0119\u015bliwego zrz\u0105dzenia losu.<\/p>\n<p><strong>EWA ZAWADZKA<\/strong> <br \/><em>(Z cyklu od A do Z)<\/em><br \/><strong>ABRA KADABRA<\/strong><br \/>Architekt Alojzy Adaszy\u0144ski<br \/>alkocholik, alimenciarz, arogant, autor anonim\u00f3w,<br \/>adoruje analizuj\u0105c\u0105 akta adwokatk\u0119<br \/>Ann\u0119 Aleksandr\u0119 Adamk\u00f3wn\u0119,<br \/>aby afery amanta autentycznie anulowano.<br \/>Adorator aktorsko artyku\u0142uje<br \/>aprobat\u0119 atakowanych adwersarzy.<br \/>A at\u0142asowa aparycja ancymonka<br \/>akcentuje absolutn\u0105 arlekinad\u0119.<br \/>Absolucj\u0119 absztyfikanta akceptuje<br \/>adorowana adwokatka Ania.<\/p>\n<p><strong>BISTROBAJA<\/strong><br \/>Bartek Bartnicki by\u0142 bajarzem.<br \/>Bajkami bawi\u0142 bywalc\u00f3w bar\u00f3w bistro.<br \/>Bywalcami byli: badylarze, bakalarze, bezrobotni,<br \/>bezz\u0119bni, Beduini, bawidamek, barczysty belzebub.<br \/>Bardzo brzydki barman by\u0142 bezdusznym bufonem.<br \/>Bufetowa Basia bagatelizowa\u0142a bumelanctwo bu\u0144czucznego<br \/>burdziarza, b\u0119d\u0105cego bezwstydnym biboszem.<br \/>Blady bajarz biesiadowa\u0142.<br \/>Brzd\u0105kaj\u0105c ba\u0142a\u0142ajk\u0105 bajdurzy\u0142 be\u0142kocz\u0105c bezsensown\u0105 bajk\u0119:<br \/>&#8211; bratek ba\u0142amuci\u0142 brzemienn\u0105 begoni\u0119,<br \/>&#8211; biedronka bryzga\u0142a b\u0142otem,<br \/>&#8211; Bogu\u015b Browarek bi\u0142 batem brzuchat\u0105 Beatk\u0119.<br \/>Brednie bajarza bulwersowa\u0142y by\u0142ego burmistrza Bonieckiego,<br \/>Buduj\u0105cego bar bardzo bogatym baronom.<\/p>\n<p><strong>CZ\u0141EKOKSZTA\u0141TNY<\/strong><br \/>Cz\u0142owiek cz\u0119sto cudaczy, chrz\u0105ka,<br \/>cieszy si\u0119 czekoladka, cukiereczkiem, ciastkiem.<br \/>Czy\u015bci, cyklinuje charakter.<br \/>Czmychnie czuj\u0105c cykori\u0119.<br \/>Czternastoletnim \u201eCitroenem\u201d<br \/>ci\u0105gnie ca\u0142\u0105 czteroosobow\u0105 czered\u0119.<br \/>Czyni ch\u0119tnie co\u015b co ceni.<br \/>Chrzani, chromoli cywilizowanego cwaniaka.<br \/>Cz\u0142ekokszta\u0142tny, cierpliwy cz\u0142owiek ci\u0105gle cz e k a.<\/p>\n<p><strong>\u0106-MA<\/strong><br \/>\u0106wier\u0107inteligentna \u0107ma, \u0107wiartuj\u0105c \u0107wik\u0142\u0119,<br \/>\u0107pa\u0142a \u0107wicz\u0105c \u0107wierkanie.<\/p>\n<p><strong>DYRDYMA\u0141KI<\/strong><br \/>Diablik Dudu\u015b da\u0142 diab\u0142owi dardanelskiemu dzwoneczek.<br \/>Diabe\u0142 degustuj\u0105c daktyla dotar\u0142 do daglezji.<br \/>Dalib\u00f3g? Deliberuje.<br \/>Daremnie dramatyzowa\u0142.<br \/>Dzikusowatym darciem dr\u0119czy\u0142 d\u0119bowe drzewko.<br \/>D\u017aga\u0142 drutem d\u017cd\u017cownice.<br \/>Dzwoni\u0142 dzwoneczkiem dra\u017cni\u0105c:<br \/>dwie dzierlatki, dzierzb\u0119, dzwo\u0144ca.<br \/>Dokucza\u0142 dogaduj\u0105c dziobakowi.<br \/>Diabelsk\u0105 demonstracj\u0119 dos\u0142ysza\u0142 dzielnicowy Damian Dr\u00f3\u017cnicki,<br \/>doje\u017cd\u017caj\u0105cy dwudziestoletni\u0105 \u201eDaci\u0105\u201d drogami d\u017cungli do domu.<br \/>Diabe\u0142 dosta\u0142 dziesi\u0119\u0107 dni.<br \/>Dzwonek dano do depozytu.<br \/>Dalej dzielnicowy dostarczy\u0142 delikwenta do doktora D\u017cumy.<br \/>Diagnoza dotyczy\u0142a dora\u017anej dawki denaturatu.<br \/>Diabe\u0142 dysza\u0142, dogorywa\u0142, dosta\u0142 delirium, dosi\u0119gn\u0105\u0142 dna.<br \/>Dzikowzrocznego demona dowieziono do dyrektora diabelskiego dworu.<br \/>Diabe\u0142 dziwnie drepta\u0142 dooko\u0142a Dr\u00f3\u017cnickiego.<br \/>Dosta\u0142 dzwoneczek, dzi\u0119kowa\u0142, da\u0142 d\u0142o\u0144.<br \/>Darowany dzwoneczek dzwoni\u0142 d\u017awi\u0119cznie dobranoc.<\/p>\n<p><strong>EWOMANIA<\/strong><br \/>Ewa,<br \/>\u00a0Ewunia,<br \/>\u00a0 Ewusia,<br \/>\u00a0 \u00a0Ewcia,<br \/>\u00a0 \u00a0 Ewu\u015b,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0Ewik,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewciunia,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0Ewciusia,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewu\u0144cia, Ewusie\u0144ka, Ewunie\u0144ka,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewiczek, Ewusie\u0144, Ewiszonek, Ewciuszek,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewka,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewsko,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 Ewisko,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0Ewcisko,<br \/>\u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0 \u00a0Ewiszon.<br \/>&#8211; Epidemia Ewomaniakalna Ewomanii.<br \/>Exitus!<\/p>\n<p>Epitafium: EWA EKS \u2013 EWOMANKA<\/p>\n<p>\u00a0<\/p>\n<p><em><strong>UTWORY POET\u00d3W ZWI\u0104ZANYCH Z GRUP\u0104 LITERACK\u0104 AKANT ZAMIESZCZONE W KWARTALNIKU nr. 41 (81) &#8211; X 2023 r.<\/strong><\/em><\/p>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image is-resized\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-4814\" width=\"475\" height=\"691\" srcset=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a.jpg 1384w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a-206x300.jpg 206w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a-704x1024.jpg 704w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a-768x1118.jpg 768w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/10\/0a-1056x1536.jpg 1056w\" sizes=\"auto, (max-width: 475px) 100vw, 475px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<pre class=\"wp-block-verse\"><strong>PAMI\u0118CI BOGUMI\u0141A PIJANOWSKIEGO\n<\/strong><em><strong>23 maja 2023 r. odszed\u0142 od nas na drug\u0105 stron\u0119 \"T\u0119czowego Mostu\"\nBogumi\u0142 Pijanowski - prezes Grupy Literackiej Akant oraz \u0142\u00f3dzkiego\noddzia\u0142u Stowarzyszenia Autor\u00f3w Polskich Abakus\nStracili\u015bmy nie tylko tw\u00f3rczego literata, poet\u0119, ale nade wszystko\nwspania\u0142ego, \u017cyczliwego cz\u0142owieka i przyjaciela. B\u0119dzie nam Ciebie\nbrak, ale na zawsze pozostaniesz w naszej pami\u0119ci.<\/strong><\/em><strong>\nJanusz Andrzej Berner\n<\/strong>\n<strong>PAMI\u0118CI B. P.<\/strong>\n<strong><em>Zwykle nie wiemy, co nas czeka, bo na tym \u015bwiecie \u017cyjemy chwil\u0119\nCi\u0119\u017cko jest \u017cegna\u0107 dzi\u015b cz\u0142owieka - poezj\u0105 przepasan\u0105 kirem.\n\u017bycie to twarda ,,polityka,,\u2026, ka\u017cdy z nas w ko\u0144cu przep\u0142ynie Let\u0119\nPami\u0119\u0107 - ulotna szybko znika, chyba, \u017ce trafi na poet\u0119.<\/em><\/strong>\n<strong>WIKTOR ROLL<\/strong>\n\n<strong>BY\u0141E\u015a<\/strong>\n<strong><em>Gdy po raz pierwszy ujrza\u0142em \u015bwiat - by\u0142e\u015b,\nstawia\u0142em pierwsze kroki - by\u0142e\u015b,\nzacz\u0105\u0142em je\u017adzi\u0107 rowerem - by\u0142e\u015b,\nuczy\u0142em si\u0119 kaligrafii - by\u0142e\u015b.\n\nGdy wst\u0105pi\u0142em w szeregi harcerskie - by\u0142e\u015b,\n\u015bpiewa\u0142em \u201ePierwsz\u0105 brygad\u0119\u201d - by\u0142e\u015b,\nuczy\u0142em si\u0119 tolerancji - by\u0142e\u015b,\nkiedy zdawa\u0142em egzamin - by\u0142e\u015b.\n\nGdy \u015bwiat spad\u0142 mi nagle na g\u0142ow\u0119\n- te\u017c przy mnie by\u0142e\u015b,\nrzek\u0142e\u015b uwierz w siebie - uwierzy\u0142em.\n\nTeraz jeste\u015b g\u0142\u0119boko - w mym sercu,\npod cicho p\u0142acz\u0105c\u0105 wierzb\u0105, wiecznie \u015bpisz,\na nad Tob\u0105 cie\u0144 smutny rzuca\nbia\u0142y brzozowy krzy\u017c.<\/em><\/strong>\n<strong>JANUSZ ANDRZEJ BERNER<\/strong>\n\n<strong>NIC SI\u0118 NIE ZMIENI<\/strong>\n<strong><em>Smutek zamieszka\u0142 w kuluarach wspomnie\u0144\nRozpostar\u0142 wok\u00f3\u0142 szary p\u0142aszcz rozpaczy\nI tylko wtedy, kiedy oczy przymkn\u0119\nB\u0142\u0105ka si\u0119 w powietrzu Tw\u00f3j u\u015bmiech figlarny.\n\nNa fali wspomnie\u0144 wci\u0105\u017c b\u0119dziesz \u017cy\u0142 wiecznie\nW nieokie\u0142znanej pasji tworzenia.\nStworzy\u0142e\u015b \u017cyw\u0105 przysta\u0144, w gwarnym mie\u015bcie\nI b\u0119dziesz wiedzia\u0142, \u017ce nic si\u0119 nie zmienia.\n\nStworzymy azyl, w kt\u00f3rym p\u0142on\u0105 wiersze,\nB\u0119dziemy gwardi\u0105 tw\u00f3rcz\u0105, zwart\u0105, pr\u0119\u017cn\u0105\nAkant nie zginie w mroku niepami\u0119ci\nPami\u0119\u0107 o Tobie b\u0119dzie or\u0119\u017cem.<\/em><\/strong>\n<strong>EWA NOWAKOWSKA<\/strong>\n\n<strong>ZOSIA I BOGU\u015a\nOdchodz\u0105c zabierz mnie,\ntak przecie\u017c nie powiedzia\u0142am,\nnie zd\u0105\u017cy\u0142am - tak bardzo cierpia\u0142e\u015b.\nTeraz jest pusto i smutno bez Ciebie,\nbez Twych stan\u00f3w ducha\ni wsp\u00f3lnych podr\u00f3\u017cy.\n\nTy by\u0142e\u015b ostatni\u0105,\nale tym razem\nbez Zosi.<\/strong>\n<strong>JADWIGA ZELER<\/strong>\n\n<strong><em>Artyku\u0142, kt\u00f3ry ma si\u0119 ukaza\u0107 w<\/em><\/strong> <strong>Magazynie rzeczy r\u00f3\u017cnych<\/strong> <strong>KAMENA nr 1-2\/2023<\/strong>\n<strong>Stanis\u0142aw Andrzej \u015aredzi\u0144ski<\/strong><\/pre>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image size-large\"><a href=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-scaled.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"745\" height=\"1024\" src=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-745x1024.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-4770\" srcset=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-745x1024.jpg 745w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-218x300.jpg 218w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-768x1056.jpg 768w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-1117x1536.jpg 1117w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-1489x2048.jpg 1489w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/BOGUMIL-PIJANOWSKI-KAMENA-2-scaled.jpg 1862w\" sizes=\"auto, (max-width: 745px) 100vw, 745px\" \/><\/a><\/figure>\n\n\n\n<pre class=\"wp-block-verse has-text-align-left\"><strong>UTWORY POET\u00d3W ZWI\u0104ZANYCH Z GRUP\u0104 LITERACK\u0104 AKANT\nZAMIESZCZONE W KWARTALNIKU nr. 41 (81) - X 2023 r.\n<\/strong>\n<strong>JANUSZ ANDRZEJ BERNER\nPOWR\u00d3T*<\/strong>\n<strong>A kiedy b\u0119dziesz ju\u017c na dnie\nto zerknij wstecz, a tam w oddali\nujrzysz, \u017ce Ci co wielcy byli\ns\u0105 tacy\u2026 mali.\n\nOdbij si\u0119 z ca\u0142ych si\u0142 od dna,\na gdy osi\u0105gniesz cel podr\u00f3\u017cy\nzajrzyj w zwierciad\u0142o, a zobaczysz, \n\u017ce\u2026 jeste\u015b du\u017cy.\n\nTo nic, \u017ce los dawa\u0142 Ci w ko\u015b\u0107,\nnic, \u017ce na g\u0142owie ciosa\u0142 ko\u0142y\nspojrzyj w sw\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107 z optymizmem\ni\u2026 b\u0105d\u017a weso\u0142y.\n\nRozsiewaj w ko\u0142o dobr\u0105 aur\u0119\ndziel si\u0119 rado\u015bci\u0105, sukcesami\nwszyscy na pewno Ci pomog\u0105, \nrzekn\u0105\u2026 b\u0105d\u017a z nami.\n\nA kiedy b\u0119dziesz ju\u017c na szczycie\nto zerkaj czasem, czy nie trzeba\nda\u0107 komu\u015b na dnie d\u0142o\u0144 pomocn\u0105,\nby\u2026 si\u0119gn\u0105\u0142 nieba.<\/strong>\n\n<strong>CODZIENNO\u015a\u0106<\/strong>\n<strong>Jestem kloszardem.\nNa \u015bmietnikach szukam kolejnego dnia\na wieczorami zaszywam si\u0119 w cichym k\u0105cie,\nby przetrwa\u0107 noc.\nZnalezion\u0105 monet\u0119 ofiarowuj\u0119 temu,\nkto potrzebuje jej bardziej.\njutro te\u017c jest dzie\u0144.<\/strong>\n\n<strong>DIAMENT<\/strong>\n<strong>By\u0142a\u015b zakl\u0119ta w g\u00f3rskim krysztale,\nniczym ba\u015bniowa kr\u00f3lewna w szklanej grocie.\nNada\u0142em diamentowy szlif Twej szacie,\nby\u015b mog\u0142a rozsy\u0142a\u0107 swoje boskie \u015bwiat\u0142o\n- uzdrawiaj\u0105c tych, kt\u00f3rzy tego pragn\u0105.<\/strong>\n\n<strong>T\u0118SKNOTA<\/strong>\n<strong>Pokaza\u0142a\u015b ca\u0142\u0105 siebie z mi\u0142o\u015bci\u0105 co w pie\u015bni,\nserce t\u0119skni\u0105ce za po\u0142oninami.\nWiatr (niczym boski pos\u0142aniec) uni\u00f3s\u0142 cz\u0105stk\u0119 Ciebie\ndo Tych, kt\u00f3rzy na dalekiej obczy\u017anie chc\u0105 us\u0142ysze\u0107 \u015bpiew\nTwojej s\u0142owia\u0144skiej duszy.<\/strong>\n<em><strong>Wiersz dedykuj\u0119 Julii D. - sw\u0105 pie\u015bni\u0105 dociera do serc,\nkt\u00f3re t\u0119skni\u0105.<\/strong><\/em>\n\n<strong>Mr. B.<\/strong>\n<strong>Wy\u015bpiewa\u0142e\u015b swoj\u0105 \u015bmier\u0107.\nZafascynowany i zakochany tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 tego,\nkt\u00f3ry potrafi\u0142 stawi\u0107 czo\u0142o ca\u0142emu okrutnemu \u015bwiatu,\nprze\u017cy\u0142e\u015b jego tragiczne odej\u015bcie, tak jak i ja.\nDlaczego??? Brak s\u0142\u00f3w. Odszed\u0142e\u015b, by si\u0119 z nim spotka\u0107,\na tym, co go nadal kochaj\u0105 pozostawi\u0142e\u015b sw\u00f3j b\u00f3l zawarty\nw pie\u015bni, kt\u00f3ra nigdy nie zginie - tak jak i jego mit.<\/strong>\n<em><strong>Pami\u0119ci Mirka Bregu\u0142y, kt\u00f3ry kocha\u0142 Johna Lennona.<\/strong><\/em>\n\n\n<strong>EL\u017bBIETA BORYNIEC<\/strong>\n<strong>KTO PISZE WIERSZE<\/strong>\n<strong>Kto pisze wiersze\nnie szkodzi nikomu\nsam tylko sobie szykuje udr\u0119k\u0119\n\t- przez dotykanie rzeczy niewidzialnych\n\t- i niewidzenie tego, co  dla innych wielkie.\nKto pisze wiersze \njest jak kr\u00f3l bez ziemi\nalbo jak \u017cebrak,\nco klejnoty gubi.\nKto pisze wiersze\nnie zasieje burzy.\n\nOkno w okno                            \nMieszkamy okno w okno,\nCie\u0144 drzew  mi\u0119dzy nami,                                     \nWiatru senne powiewy \nOdrywaj\u0105 li\u015bcie.   \nKiedy wschody ogl\u0105dam \nOn  - ciemne ob\u0142oki.                                                     \nGdy widz\u0119  z\u0142ot\u0105 kul\u0119 \ntu\u017c nad moim dachem,   \nOn jej odblask przygas\u0142y\nNa szarych balkonach.\n                                                  \nMoja strona zielona,\n\u015aciele si\u0119 jaskrami,\nJego \u2013 ledwie si\u0119 srebrzy\nW lustrach szyb zaspanych.\nMnie brzask jasnym pier\u015bcieniem\nOkala horyzont\nJego strona wci\u0105\u017c jeszcze\nNoc odsypia ciemn\u0105.                                          \nWczoraj \nGdy deszcz zacina\u0142 \ni dzie\u0144 by\u0142 powszedni\nOn \nsi\u0119 u\u015bmiecha\u0142 do szarych  go\u0142\u0119bi.\n<\/strong>\n<strong>PUSTYNIA<\/strong>\n<strong>Na pustyni \nogromnej, bezbrze\u017cnej\nzerwa\u0142am \u017ad\u017ab\u0142o trawy\nnajpi\u0119kniejsze\nPrzyj\u0105\u0142 je \njako rzecz zwyk\u0142\u0105, b\u0142ah\u0105,\na ja my\u015bla\u0142am\n\u017ce daj\u0119 mu serce.<\/strong>\n\n<strong>OJ, \u017bYCIE<\/strong>\n<strong>Traktowa\u0107 \u017cycie a\u017c nazbyt serio,\njak mi si\u0119 zdaje jest fanaberi\u0105,                                    \nbo \u017cycie to jest przewrotny figlarz.                        \nChcesz je przechytrzy\u0107? \u0141atwo nie wygrasz!    \nCzasem nas darzy hojnie, obficie, \na potem bieda i marne \u017cycie.                                                                               \nBywa, za rogi chwytasz ju\u017c byka,\nbyk robi unik i gdzie\u015b ci znika.                            \nAlbo gdy mierzi ci\u0119 ludzkie plemi\u0119                      \ni pragniesz wzbi\u0107 si\u0119 gdzie\u015b ponad ziemi\u0119,                            \n\u017cycie nad g\u0142ow\u0119 ze\u015ble ci chmur\u0119  -                            \nczarn\u0105, wi\u0119c chcesz si\u0119 zapa\u015b\u0107 w mysi\u0105 dziur\u0119.\nDobrze, gdy z dziury ci\u0105gn\u0105 za uszy:                                                                                                            co\u015b \u0142ap\u0119 poda, kto\u015b \u0142zy osuszy.                        \n         \nTraktujmy \u017cycie wi\u0119c z dystansem\njego przymilno\u015b\u0107 oraz anse.\nBy r\u00f3\u017cnych \u017cycia unikn\u0105\u0107 trik\u00f3w,\ntrzeba si\u0119 uczy\u0107 od stoik\u00f3w:\nlepiej pow\u015bci\u0105ga\u0107 wielk\u0105 rado\u015b\u0107,                     \ngdy \u017cycie czyni \u017cyczeniom zado\u015b\u0107.                                                   \nLecz gdy ci ono nadto doskwiera,\notw\u00f3rz szampana, zacznij od zera.                                                                                        \nBo trzeba umie\u0107 m\u0105drze \u017cy\u0107                        \ni czasem \u017cycie kopn\u0105\u0107 w... rzy\u0107. <\/strong>\n\n\n<strong>EL\u017bBIETA CZERWI\u0143SKA - ELEONORA<\/strong>\n<strong>TANIEC<\/strong>\n<strong>Sobotni wiecz\u00f3r otwierasz\np\u0142atkami \u015bniegu na rz\u0119sach\nrozsypujesz poca\u0142unki na \npi\u0119ciolinii zmys\u0142\u00f3w\n\u00f3semki wpisujesz czu\u0142o\u015bci\u0105 d\u0142oni\nStaccato\u2026\nTa\u0144cz\u0119 twoj\u0105 melodi\u0119.\n\nPLENER\nSplecione nagie cia\u0142a\nrozkosz dawania\nekstaza brania.\nHarmonia.\nIch szepty p\u0142yn\u0105 nad Ziemi\u0105\nTw\u00f3j na wieki \u0141\u0105ko\ntwoja przez wieki Sokole \nZjednoczeni rozkosz\u0105 pulsuj\u0105c\u0105 w niej i jego eksplozj\u0105.\nMISTERIUM.\n\nWA\u017bKI\nTwoje palce - dziesi\u0119\u0107 ta\u0144cz\u0105cych wa\u017cek\nleciutko pie\u015bci moje cia\u0142o\ntwoje spojrzenia ogrzewaj\u0105, pi\u0119kniej\u0119\ntwoje usta\u2026motyl usiad\u0142 na mojej piersi\nzawstydzonej po\u017c\u0105daniem.\nTulisz pieszczot\u0105 moj\u0105 zzi\u0119bni\u0119t\u0105 dusz\u0119\nwyci\u0105gam r\u0119ce - daj\u0119 - bior\u0119\nodp\u0142ywam daleko\nprzepe\u0142niona tob\u0105 i s\u0142owami\nnabrzmia\u0142e usta przykrywam \ntwoimi palcami.<\/strong>\n<strong>\n***\nJestem \u017bywio\u0142em Powietrza\nwiatrem s\u0142\u00f3w dmuchn\u0119\u0142a w Ogie\u0144\nrozpali\u0142 si\u0119 p\u0142omie\u0144 wysoki\nsypn\u0105\u0142 iskrami poca\u0142unk\u00f3w\npal si\u0119 Ogniu spokojnie\nucisz\u0119 wichry emocji szalej\u0105ce we mnie.\nZaczekaj\u2026\n   \nKO\u0141O\nMin\u0119\u0142y lata\nzn\u00f3w jestem \u0141\u0105k\u0105 kwitn\u0105c\u0105\npachn\u0119 twoim zapachem\npatrz\u0119 na ciebie oczami Druidki\npoprzez Czas\nrozp\u0142yn\u0105\u0142 si\u0119 dym milczenia\nwysoko p\u0142onie p\u0142omie\u0144\npo\u017c\u0105dania\u2026\nMusia\u0142o tak by\u0107\nko\u0142o si\u0119 potoczy\u0142o i zamkn\u0119\u0142o\nusta twoje- cia\u0142o moje\nsplecione d\u0142onie.\n\n\u0141\u0104KA\nMoje cia\u0142o jak \u0141\u0105ka\nkwitnie, pachnie, wabi\nnadlecia\u0142 Sok\u00f3\u0142\nskrzyd\u0142ami niebo otworzy\u0142\nspad\u0142 na \u0141\u0105k\u0119, otuli\u0142\nB\u0142yskawica!\nJestem blisko\u2026 blisko\nna tobie w tobie\ndotykam ci\u0119 i lec\u0119\nszeptali upojeni sob\u0105 \nZiemi\u0105 i Niebem\nTw\u00f3j na wieki \u0141\u0105ko\nTwoja przez wieki Sokole.\n\nTANTRA\nPi\u0119kniej\u0119 w twoich d\u0142oniach\npowoli unosz\u0119 si\u0119 ponad\njestem ob\u0142okiem niebytu\nwype\u0142niasz mnie delikatnym dr\u017ceniem\nnowej Galaktyki\nprzenikaj\u0105 fale energii od ciebie do mnie.\nbezcielesna rozkosz unosi nas\nw inny wymiar pulsowaniem\nokruchami gwiazd.\nCzysta forma magicznej TANTRY\n\nMOG\u0141E\u015a\nMog\u0142e\u015b srebrem nocy i z\u0142otem s\u0142o\u0144ca\nca\u0142owa\u0107\ndr\u017ceniem li\u015bci na wietrze tuli\u0107\nrzek\u0105 pieszczot pop\u0142yn\u0105\u0107\nmg\u0142\u0105 rozkoszy ople\u015b\u0107\nbudz\u0105c emocje uwi\u0119zione we mnie\nmog\u0142e\u015b sp\u0142yn\u0105\u0107 Soko\u0142em \ndo moich r\u0105k\u2026\nMog\u0142e\u015b\u2026\n\nPRZEZNACZENIE\nOd Przeznaczenia nie uciekniesz.\n\u017bycie mira\u017cem mnie wo\u0142a\u0142o\nkr\u0119t\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 sz\u0142am w mroku\nsmutku\nsrebrzyst\u0105 k\u0142adk\u0105 bieg\u0142am\nw chwile szcz\u0119\u015bliwo\u015bci\nhuragan milczenia mnie dopad\u0142\nbole\u015bnie po\u0142ama\u0142 i rozsypa\u0142 twoje  s\u0142owa\nstan\u0119\u0142am przed szklanym murem\nszukaj\u0105c siebie.\n\nWIRTULANI KOCHANKOWIE\nZamkni\u0119ci w przestrzeni\nwirtualni kochankowie\nmaj\u0105 szept jak dotyk\njak pieszczota zdj\u0119cie\njego palce- jej d\u0142onie\njej palce- jego d\u0142onie\nspragnieni spe\u0142nienia\npij\u0105 ze \u017ar\u00f3d\u0142a wyobra\u017ani\nszybki oddech, teraz\u2026\nPrzestrze\u0144 j\u0105 otula jego g\u0142osem\nzaspokojenie\u2026 i ci\u0105g\u0142y\nniedosyt dotyku\nca\u0142uje go szeptem, pragnieniem.\n\nWRZESIE\u0143\nGwiazdy wrze\u015bniowego nieba\no\u015bwietlaj\u0105 bia\u0142e brzozy\npatrz jak pi\u0119knie\u2026\nsiedzimy w samochodzie\nwtuleni w siebie\noderwani od rzeczywisto\u015bci \nzapatrzeni w dzisiaj\nczuj\u0119 korzenny zapach\notula mnie\nmam go na ustach, we w\u0142osach\nzanios\u0119 do domu\nw brzozowy sen.<\/strong>\n<strong>\n\nEUGENIUSZ DOLAT\n<\/strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"150\" height=\"100\" class=\"wp-image-4783\" style=\"width: 150px;\" src=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/pociag.jpg\" alt=\"\" srcset=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/pociag.jpg 600w, https:\/\/lodzkiwiking.pl\/wp-content\/uploads\/2023\/08\/pociag-300x200.jpg 300w\" sizes=\"auto, (max-width: 150px) 100vw, 150px\" \/>\n<strong>POCI\u0104G<\/strong>\n<strong>Gdy przechadza\u0142a si\u0119 po peronie\nbezszelestnie z gracj\u0105 koci\u0105,\nto pomy\u015bla\u0142em, \u017ce si\u0119 nie wzbroni\u0119,\nkiedy pojawi si\u0119 poci\u0105g.\n\nTak si\u0119 toczy\u0142y koleje losu,\n\u017ce w czasie d\u0142ugiej podr\u00f3\u017cy,\npoci\u0105gaj\u0105cy jej bycia spos\u00f3b,\nzniewoli\u0142 mnie i odurzy\u0142.\n\nZanim wysiad\u0142a sama w Koluszkach,\nutorowa\u0142em szlak wcze\u015bniej,\nbiegn\u0105cy prosto do jej serduszka\nstukaj\u0105cego po\u015bpiesznie.\n\n\u015awiat sta\u0142 si\u0119 inny, zmieni\u0142 kolory,\na ja bym chcia\u0142 w zdarze\u0144 ci\u0105gu,\nwszystko odstawi\u0107 na boczne tory,\nby zn\u00f3w m\u00f3c by\u0107 z ni\u0105 w poci\u0105gu.\n\nWTYK STRASZYK\n Od samego rana w krzaczyskach si\u0119 zaszy\u0142\n i czyha wytrwale tam pluskwiak Wtyk Straszyk.\n A \u015bcie\u017ck\u0105 piaszczyst\u0105, bez obstawy, hyca\n pasikonik - \u015bliczna Niezdarka Dziewica.\n Nie musz\u0119 wam m\u00f3wi\u0107, co dzia\u0142o si\u0119 potem,\n straci\u0142a, co mia\u0142a, przez w\u0142asn\u0105 g\u0142upot\u0119.\n I znowu t\u0105 dr\u00f3\u017ck\u0105, zanim min\u0105\u0142 tydzie\u0144,\n owad Powabnica Czerwonatka idzie.\n Ten sam los j\u0105 spotka\u0142, wi\u0119c biedna rozpacza,\n po czym gna do m\u0119\u017ca Jelonka Rogacza.\n M\u0105\u017c szykuje zemst\u0119, zmierza na w\u0119dr\u00f3wk\u0119\n przebrany za chrz\u0105szcza, Wonnic\u0119 Pi\u017cm\u00f3wk\u0119.\n Gdy go pluskwiak napad\u0142 na zakr\u0119cie drogi,\n natychmiast si\u0119 nadzia\u0142 na Jelonka rogi.\n Wtyk Straszyk zrozumia\u0142, kiedy liza\u0142 rany,\n jak to nieprzyjemnie by\u0107 nagle nadzianym.<\/strong>\n<strong>\nSPACER\nId\u0119 na spacer bo dzi\u015b mam wolne,\nprzede mn\u0105 skacz\u0105 koniki polne.\nNie \u015bpieszno mi jest, za n\u00f3\u017ck\u0105 n\u00f3\u017cka,\nsam nie wiem dok\u0105d prowadzi dr\u00f3\u017cka.\nPogodne my\u015bli kr\u0105\u017c\u0105 po g\u0142owie,\nte z\u0142e przegania wiaterku powiew.\nNa bluszczach jeszcze b\u0142yszczy si\u0119 rosa,\nw kielichy kwiat\u00f3w zagl\u0105da osa.\nW trawie z\u0142owrogo zaskrzecza\u0142 ba\u017cant,\njakby si\u0119 komu\u015b za co\u015b odgra\u017ca\u0142.\nPokraczny paj\u0105k przywar\u0142 do sieci,\nkt\u00f3r\u0105 w po\u015bpiechu przed chwil\u0105 skleci\u0142.\nNa d\u0119bie graj\u0105 wiewi\u00f3rki w berka,\niskierk\u0119 jakby goni iskierka.\nCo krok podziwiam faun\u0119 i flor\u0119,\ndo domu wr\u00f3c\u0119 p\u00f3\u017anym wieczorem.\n\nDZI\u0118CIO\u0141\nStuka dzi\u0119cio\u0142 w kor\u0119 buka,\nkruka z\u0142o\u015bci i borsuka.\nSowa w dziupli g\u0142ow\u0119 chowa,\nowa dziupla jest d\u0119bowa.\nW lesie echo stukot niesie,\nw stresie zaj\u0105c szary drze si\u0119,\nMyszy p\u0142acz\u0105, jele\u0144 dyszy,\nciszy brak mu, stukot s\u0142yszy.\nCo tu gada\u0107, od stukotu\nkotu \u0142eb ocieka z potu.\nPszczo\u0142a lata dooko\u0142a,\nwo\u0142a: - przesta\u0144! - do dzi\u0119cio\u0142a.\n\nDzi\u0119cio\u0142 wszystkim rzek\u0142 z niech\u0119ci\u0105:\n- latem, zim\u0105 no\u015bcie zatem,\nwat\u0119 w uszach lub sa\u0142at\u0119.\n<\/strong>\n<strong>\nKATARZYNA GO\u0141\u0118BIOWSKA<\/strong>\n<strong>***<\/strong>\n<strong>A za oknem \u015bwit si\u0119 zbudzi\u0142,\ndzi\u015b uraczy wszystkich ludzi\npi\u0119knem zimnej pory roku.\nSzad\u017a osiad\u0142a wsz\u0119dzie wok\u00f3\u0142,\ndrzewa wszystkie rozbieli\u0142a,\na\u017c si\u0119 zim\u0105 zadziwi\u0142a,\n\u017ce potrafi tak malowa\u0107.\nMo\u017ce ju\u017c swe farby schowa\u0107\ni by uradowa\u0107 ludzi\np\u00f3jdzie s\u0142o\u0144ce ze snu zbudzi\u0107.\nAby wysz\u0142o z swej po\u015bcieli,\nzaiskrzy\u0142o w srebrnej bieli,\niskierkami zata\u0144czy\u0142o,\nby \u015bwietli\u015bciej si\u0119 zrobi\u0142o.\nBy rozb\u0142ys\u0142o z ca\u0142\u0105 moc\u0105\nco przygotowa\u0142a noc\u0105,\n\u017ceby a\u017c nam odj\u0105\u0142 mow\u0119\nwidok szaty jej zimowej.<\/strong>\n\n<strong>***\nW dzie\u0144 pochmurny, w dzie\u0144 deszczowy,\nnie chce ci si\u0119 podnie\u015b\u0107 g\u0142owy\nz poduszeczki ciep\u0142ej, mi\u0142ej,\nchcesz przed\u0142u\u017cy\u0107 wstania chwil\u0119,\nchcesz j\u0105 odwlec jak najdalej.\nCo dzie\u0144 to si\u0119 nie udaje.\nMusisz wsta\u0107, do pracy i\u015b\u0107,\nnawet gdyby\u015b mia\u0142 palce gry\u017a\u0107\ndo krwi z b\u00f3lu i rozpaczy,\n\u017ce twa praca nic nie znaczy,\n\u017ce si\u0119 inni lepiej maj\u0105\ncho\u0107 si\u0119 zbytnio nie staraj\u0105.\nPrzed \u015bwiatem dobrych udaj\u0105c\n,,cwa\u0144stwem\" profity zbieraj\u0105,\nco ci wyrw\u0105 takim daj\u0105\nco si\u0119 tylko opieprzaj\u0105\nod rana a\u017c do wieczora.\nA ty musisz na nich ,,ora\u0107\" !\n\n***\n\u015apij kr\u00f3liczku, \u015bpij malutki,\nja odp\u0119dz\u0119 wszystkie smutki,\nza\u015bpiewam ci ko\u0142ysank\u0119\nlub opowiem pi\u0119kn\u0105 bajk\u0119.\nDo poduszki wtul si\u0119 tylko\nby\u015b zasn\u0119\u0142a ju\u017c za chwilk\u0119,\nb\u0119d\u0119 przy tobie czuwa\u0142a\nbo ci\u0119 kocham moja ma\u0142a.\nMiej bardzo spokojny sen\nja tu\u017c obok ciebie \u015bpi\u0119,\nje\u015bli tylko p\u0142acz us\u0142ysz\u0119,\nto przytul\u0119, uko\u0142ysz\u0119.\nA wi\u0119c ma male\u0144ka \u015bpij\ni cudowne miej dzi\u015b sny.\n\nZIMNY WIATR\nszarpie\nprzekwit\u0142ym krzewem r\u00f3\u017cy.\nChce mu zabra\u0107\nresztk\u0119 zielonych li\u015bci, \nkt\u00f3re ten rozpaczliwie\ntrzyma przy sobie\nostatkiem si\u0142.\nPrzecie\u017c gdyby poprosi\u0142,\ndosta\u0142by je wszystkie.<\/strong>\n\n<strong>\nEWA JANOWSKA\nSTARUSZKOWIE\nWci\u0105\u017c razem, blisko,\njednym oddechem, krwi\u0105,\n\u015bluzem, \u0142z\u0105 po\u0142\u0105czeni.\nW kole \u017cycia si\u0119 tocz\u0105,\ntrzymaj\u0105c si\u0119 za r\u0119ce,\nw siebie, za siebie wpatrzeni.\n\nBoj\u0105 si\u0119 samotno\u015bci,\n\u017cycia bez podpory,\nchromej pustki wok\u00f3\u0142 .\nKurczowo si\u0119 czepiaj\u0105 \nswych ramion wychudzonych,\nszukaj\u0105 iskry w m\u0119tnym oku.\n\nJeszcze raz ranek ich wita,\ndzie\u0144 niesie nadziej\u0119\nna jutro, na rok, na cztery...\nJeszcze kochaj\u0105 i s\u0105 kochani,\njeszcze s\u0142ysz\u0105, czuj\u0105...lecz \nwe mgle widz\u0105... zarysy bariery.\n\nZapadaj\u0105 si\u0119 w sobie oddzielnie, \nz trosk\u0105 nas\u0142uchuj\u0105 oddechu,\njeszcze tul\u0105 stygn\u0105ce policzki...\nodp\u0142ywaj\u0105 bez po\u015bpiechu.\n\nPELARGONIA\nStarowinka przyklejona do okna,\ns\u0105siedzi m\u00f3wi\u0105 : \u201eta pelargonia\u201d.\nMilcz\u0105c jab\u0142ka suszone prze\u017cuwa,\nkadry \u017cycia przez szyb\u0119 ogl\u0105da \n\nJej \u015bwiat skurczy\u0142 si\u0119 do \u015bcian czterech\nlecz ma w pami\u0119ci szerokie pola\nWart\u0105 przeci\u0119te i dom\u00f3w szereg\na w domu mama, brat oraz siostra.\n\nDni odmierzane czasu tykaniem\npl\u0105cze si\u0119 \u015broda z wtorkiem i pi\u0105tkiem.\nChleb podzielony na kromek tyle \nby spi\u0105\u0107 niedziel\u0119 z tygodnia pocz\u0105tkiem.\n\nA\u017c kiedy\u015b rano z \u0142\u00f3\u017cka nie wsta\u0142a\nchocia\u017c telefon dzwoni\u0142 uparcie, \nstaruszka jednak nie odbiera\u0142a,\njej dusza w chmurach p\u0142yn\u0119\u0142a ku Warcie.\n\nSTARO\u015a\u0106\nJest pi\u0105ta.\nNie \u015bpi od godziny.\nW jej wieku sen \nto ob\u0142ok ciemnej mg\u0142y.\nOtumania nie daj\u0105c wytchnienia.\nZa to b\u00f3l jest bardzo realny.\nKa\u017cda czynno\u015b\u0107 zajmuje czas,\nwymusza planowanie.\nPowolno\u015b\u0107 wype\u0142nia pustk\u0119.\nSiada na \u0142\u00f3\u017cku, pionuje si\u0119.\nRami\u0119 dr\u0105\u017cy tunel\nprzez r\u0119kaw podomki. \nZ\u0119by, okulary, dwa \u0142yki wody.\nMieszkanie pachnie ni\u0105.\nDrepcze do okna spojrze\u0107 na \u015bwiat.\n\n\nMARIANNA KACZEWIAK\nSTO\u0141KI I FOTELE\nSto\u0142ki, sto\u0142eczki, foteliki, fotele,\nna kt\u00f3rych lubi\u0105 siedzie\u0107 w\u0142adz przedstawiciele.\n\nTworz\u0105 partie, partyjki, pisz\u0105 r\u00f3\u017cne programy,\nrozdzielaj\u0105 pieni\u0105dze, kt\u00f3re wszyscy im damy.\n\nSto\u0142ki, sto\u0142eczki, foteliki, fotele.\nBy utrzyma\u0107 si\u0119 na nich prowadz\u0105 wojen wiele.\n\nZatrute jadem s\u0142owa jak strza\u0142y w walce p\u0142on\u0105.\nZrani\u0105 Achillesa w pi\u0119t\u0119, lub strzelca w kolano.\n\nLUBI\u0118, KIEDY M\u0118\u017bCZYZNA\nLubi\u0119, kiedy m\u0119\u017cczyzna\ntuli mnie w silnych ramionach,\nz mojej drogi usuwa kolce\ni mo\u015bci j\u0105 p\u0142atkami r\u00f3\u017c.\n\nLubi\u0119, kiedy m\u0119\u017cczyzna\nodnajduje ze mn\u0105\nt\u0119 jedn\u0105, jedyn\u0105 gwiazd\u0119 na niebie,\nkt\u00f3ra prowadzi nas przez \u017cycie.\n\nLubi\u0119, kiedy m\u0119\u017cczyzna podziwia ze mn\u0105\nwschody i zachody s\u0142o\u0144ca,\ns\u0142ucha \u015bpiewu ptak\u00f3w w ogrodzie,\na w lesie poszuka kwiatu paproci.\n\nLubi\u0119, kiedy m\u0119\u017cczyzna szepcze mi\nczu\u0142e s\u0142\u00f3wka do ucha.\nDotykiem d\u0142oni,\nmu\u015bni\u0119ciem warg pie\u015bci me cia\u0142o.\n\nA kiedy ju\u017c wszystkie moje zmys\u0142y,\npi\u0119knem obraz\u00f3w i d\u017awi\u0119k\u00f3w zachwyci,\nwtedy mo\u017cemy wspina\u0107 si\u0119 razem\nna najwy\u017csze szczyty.\n\nST\u00d3\u0141\nSt\u00f3\u0142 to blat o kszta\u0142cie prostok\u0105tnym, owalnym,\nwsparty na czterech nogach.\nWykonany z drewna, kamienia,\nmetalu, p\u0142yty wi\u00f3rowej,\nprosty, rze\u017abiony, intarsjowany.\nNa stole sk\u0142adamy ofiary.\nPrzy nim pracujemy.\nProwadzimy rozmowy, negocjacje,\nPodejmujemy decyzje.\nZawieramy umowy, ugody.\nSpo\u017cywamy posi\u0142ki\nte codzienne\ni \u015bwi\u0105teczne w rodzinnym gronie.\nPrzy stole Jezus ukry\u0142 mi\u0142o\u015b\u0107\nw okruchu chleba,\nby\u015bmy mogli si\u0119 ni\u0105 dzieli\u0107.<\/strong>\n<strong>\n\nANNA BARBARA KA\u0179MIERCZAK\nWIERSZ NA DZIE\u0143 DOBRY\n\u015api\u0105 jeszcze kwiaty, ptaki i \u015bwierszcze,\nchmury na niebie, misie przy ulach,\npod nenufarem, \u017cabka \u015bpi jeszcze,\ndo mokrych kwiat\u00f3w  si\u0119 przytula.\n\n\u015api\u0105 jeszcze pszczo\u0142y, motyl weso\u0142y,\nwierzba przy drodze i akacje,\ndzieci, co wreszcie nie chodz\u0105 do szko\u0142y,\nbo u nas w sierpniu s\u0105 wakacje!\n\nTylko poeta budzi si\u0119 \u015bwitem,\npatrzy jak \u015bwiat \u015bpi i chaber modry...\na tysi\u0105c wierszy pod sufitem, \nu\u015bmiecha si\u0119 - m\u00f3wi\u0105c ludziom:\nDzie\u0144 Dobry .\n\nDZIE\u0143 I NOC\nNasza cz\u0119\u015b\u0107 \u015bwiata \u015bpi snem  g\u0142\u0119bokim,\nMarzenia senne jak film si\u0119 wij\u0105,\ncisza i spok\u00f3j panuj\u0105 wok\u00f3\u0142,\nciemno i g\u0142ucho, psy nie wyj\u0105.\n\n\u015api\u0105 smakowicie na swym pos\u0142aniu,\nksi\u0119\u017cyc gdzie\u015b zasn\u0105\u0142, p\u0142aszcz gwiezdny zwin\u0105\u0142.\nNasza codzienno\u015b\u0107, moja  bezsenno\u015b\u0107,\ns\u0105czy si\u0119 cicho, minuty p\u0142yn\u0105...\n\nNajpierw si\u0119 d\u0142u\u017cy, gdy patrzysz na ni\u0105,\ngdy j\u0105 wspominasz, zda si\u0119 by\u0107 chwil\u0105,\njawa i sen krocz\u0105, z nocn\u0105 pani\u0105,\nnim \u015bwit  je zmieni rann\u0105 godzin\u0105.\n\nTak przemijamy, jak sen, jak wiosna,\njak li\u015b\u0107, co w  roku si\u0119 przepoczwarza,\ni niczym li\u015bcie, wiosn\u0105  rosn\u0105...\nz lud\u017ami historia si\u0119 powtarza!\n\nNoc\u0105 za\u015bniemy, \u015bwit nas zbudzi,\n\u015bwiat  si\u0119 zakr\u0119ci, noc usunie,\ngdzie dzie\u0144 by\u0142... ciemna noc nastanie,\ndo nas  zn\u00f3w s\u0142o\u0144ce si\u0119 przysunie!\n\nA \u015bwit, gdy przyjdzie, o Dobry Bo\u017ce,\nzapali \u015bwiat\u0142o, zgasi mrok nocy,\nwybudz\u0105 ludzi poranne zorze\na Ty im dodaj si\u0142 i mocy.\n\nPrzysp\u00f3rz im wiary  i nadziei,\nniechaj w spokoju p\u0142ynie \u017cycie,\nNie za\u015b w zamieci i zawiei...\nmnie pozw\u00f3l pisa\u0107 wiersz o \u015bwiecie!\n\nChodzi\u0142e\u015b kiedy\u015b po tej ziemi...\ndo ludzi szed\u0142e\u015b, czyni\u0142e\u015b cuda\ni Ty potrafisz nas odmieni\u0107...\nz Bo\u017c\u0105 pomoc\u0105 - to si\u0119 uda.<\/strong>\n\n<strong>\nZOFIA KUCZY\u0143SKA FIUK\n***\nMi\u0119dzy twoim spojrzeniem,\na moim sercem,\njest k\u0142adka zrozumienia.\n\nMi\u0119dzy twoim pytaniem,\na moj\u0105 odpowiedzi\u0105,\njest most rado\u015bci.\n\nMi\u0119dzy twoimi g\u00f3rami,\na moj\u0105 dolin\u0105,\njest przestrze\u0144 nadziei.\n\nMi\u0119dzy twoim czekaniem,\na moj\u0105 ch\u0119ci\u0105,\nznajdujemy uczucie.\n\nW otoczeniu naszej bliskiej\nprzysz\u0142o\u015bci\nczekaj\u0105 nasze\nsplecione r\u0119ce.\n\n***\nRos\u0142y sosny\nwysmuk\u0142e do nieba\ni ogrom zieleni mch\u00f3w\nprzytuli\u0142a ziemia.\n\nMa\u0142y bia\u0142y domek\nz czerwonym kominem\nprzycupni\u0119ty na skarpie\nroz\u015bwietla\u0142 \u015bcie\u017ck\u0119\ndo mirabelek\ni szczawiowych listk\u00f3w.\n\nZ boku sta\u0142a bajkowa altana\ni chowa\u0142a mnie\nod \u017caru s\u0142o\u0144ca.\n\nW dali szumia\u0142y\nbukiety ukryte\nw konarach drzew.\n\nPowietrze\nw wakacyjnym s\u0142o\u0144cu\nzaprasza\u0142o do odpoczynku\nmy\u015bli zm\u0119czone\nwiatrem.\n\nMOJE MIASTO\nW moim mie\u015bcie\nw smutnych spojrzeniach\nmijanych ludzi,\nwidz\u0119 puste\nszklane domy.\n\nPrzesz\u0142o\u015b\u0107 mojego miasta\nsp\u0142yn\u0119\u0142a krwi\u0105\nrobotniczych r\u0105k.\n\nTo moje miasto\nnie potrafi sprz\u0105ta\u0107\nkropli \u0142ez\nszukaj\u0105cych u\u015bmiechu\nna rozkopanych ulicach.\n\nLudzie w moim mie\u015bcie\ngoni\u0105 za gestem \u017cyczliwo\u015bci\nschowanym w zniszczonych kamienicach,\nw b\u0142\u0105dz\u0105cych tramwajach i autobusach,\npo dziurawych ulicach\njad\u0105 w \u017c\u00f3\u0142wim tempie.\n\nMoje miasto si\u0119 wyludnia,\na ziele\u0144 zamienia na beton.\n\n***\nPami\u0119tam po maturze\njak ruszy\u0142 do ta\u0144ca polonezem\npomnik Ko\u015bciuszki\nz dam\u0105 Piotrkowsk\u0105.\n\nRoz\u015bwietlona ulica\nprzebogata w kamienice, pa\u0142ace,\nspowodowa\u0142a zawr\u00f3t g\u0142owy.\nTam miesza\u0142y si\u0119 gotyk z barokiem,\nklasycyzm z secesj\u0105.\nKolorowy majestat drga\u0142\nbarwami roze\u015bmianych postaci.\n\nA taniec zamienia\u0142 si\u0119\nwe wst\u0119g\u0119\ni sun\u0105\u0142 w korowodzie\nprzez miasto \u0141\u00f3d\u017a.<\/strong>\n\n\n<strong>WIES\u0141AW JANUSZ MIKULSKI  (Ostro\u0142\u0119ka) <\/strong>                                         \n             <strong> z cyklu \u201eGar\u015b\u0107 \u015bwiat\u0142a<\/strong>\n                 <strong>*  *  *<\/strong>\n<strong>czasem szar\u017cujemy s\u0142owami,\nkt\u00f3re najpierw co\u015b znacz\u0105\ni staj\u0105 si\u0119 fundamentem \u017cycia\n\na potem innymi \n               s\u0142owami\n               czynami\nzabijamy mi\u0142o\u015b\u0107\ni depczemy serca\u2026\n    2013.02.04\n\n          *  *  *\nnawet Jezusa Cia\u0142o\nby\u0142o w grobie\n\nwi\u0119c nie dziwmy\nsi\u0119 \u015bmierci \u2026\n    2022.01.19\n                    \n            *  *  *\n           Ewie Wicher z Gda\u0144ska\n           ku wsp\u00f3lnej refleksji\n\nprzerzucasz pami\u0119ci\u0105 czas\njak kartki\nte\u017c nadpalone b\u00f3lem\n\nksi\u0119ga \u017cycia\njeszcze otwarta\n\nczas przerzuca kartki\nkolejne dni...\n    2022.01.19.\n\nNIEWDZI\u0118CZNICY\n- zdrajcy Twojej mi\u0142o\u015bci\ni Twojego zaufania \u2026\n    2022.01.20\n      \n      *  *  *\n           Ewie Wicher z Gda\u0144ska\n           ku wsp\u00f3lnej refleksji\n\nrozpoczynam dzie\u0144\nnoc\u0105\n\ndawne s\u0142owa\nprzewia\u0142\nwiatr ob\u0142udy\n\nwczoraj \numalowali mi \u0142adnie\npanowie mieszkanie\n\n\u017cycie w ciele moje\nto s\u0142u\u017cba Bogu\ndo ko\u0144ca...\n    2022.01.21\n\n      *  *  *\n           \u017bonie \u017banecie\n\ndla mnie \n             to jest\nb\u00f3l\n\n- \u017cycie bez Ciebie\u2026\n    2022.01.21<\/strong>\n<strong>\nEWA NOWAKOWSKA\nCZAS\nCzas jest darem niepoj\u0119tym,\nNiewzruszonym\u2026\nNie od\u0142\u0105cznym panem \u017cycia,\nNiepokornym\u2026\nCzas nie czeka, nie zna granic,\nNi wytchnienia\u2026\nSta\u0142ym rytmem dna z przestrzeni,\nNie wie, co marzenia\u2026\nLudzkie losy z nim wiruj\u0105,\nZniewolone\u2026\nBeznami\u0119tny, wci\u0105\u017c biegn\u0105cy\nW\u0119drowiec\u2026\n\nJASK\u00d3\u0141KA\nWe \u015bnie - \nJestem jask\u00f3\u0142k\u0105 czarnoskrzyd\u0142\u0105,\nKocham przestrze\u0144 b\u0142\u0119kitnook\u0105\nI p\u0119d wiatru\u2026\nKt\u00f3ry chwyta mnie w ramiona.\n\nWe \u015bnie - \nKocham swobod\u0119\u2026\nBezmiar powietrza\nP\u0142ynny balet w przestworzach\nI d\u017awi\u0119cz\u0105c\u0105 muzyk\u0119 istnienia.\n\nJestem jask\u00f3\u0142k\u0105\nO zm\u0119czonych skrzyd\u0142ach\u2026\nOpadam bezwolnie\nNa nadmorska skarp\u0119 wytchnienia.\n\nNIC DWA RAZY SI\u0118 NIE ZDARZA\nNic dwa razy si\u0119 nie zdarza\u2026\nRaz filozof \u2013 wzi\u0105wszy lupk\u0119\nPrzyjrza\u0142 si\u0119 z zaciekawieniem\nTej sentencji, nieco kr\u00f3tkiej.\n\nMy\u015bla\u0142 d\u0142ugo i wnikliwie,\nRozpatrywa\u0142 r\u00f3\u017cne kwestie,\nPoczym, z ca\u0142ym przekonaniem\nWy\u0142uszczy\u0142 swoje sugestie:\n\nCo si\u0119 zdarzy, zdarzy\u0142o,\nLub zdarzy\u0107 si\u0119 mo\u017ce\nFaktem jest niepowtarzalnym,\nLecz dwa razy? A mo\u017ce?\n\nWSPOMNIENIA NOC\u0104\nWspomnienia z g\u00f3r\nWr\u00f3ci\u0142y noc\u0105.\nOplot\u0142y zakamarki m\u00f3zgu,\nRozpanoszy\u0142y si\u0119 w \u015bwietle dnia.\nZamykam oczy, pragn\u0119 \u015bni\u0107:\nW powietrzu wiruje\nKamienny py\u0142.\nZimna ska\u0142a o\u017cywa\nPod moj\u0105 d\u0142oni\u0105.\nSzepcze, kusi, namawia:\nId\u017a wy\u017cej, podaruj im\nSwoje serce.\nWidz\u0119 skalisty szlak\u2026\nRozedrgany b\u0142\u0119kit nieba\n\u015apiewa z wiatrem.\nTon\u0119 w pi\u0119knej matni,\nZach\u0142ystuj\u0105c si\u0119 szcz\u0119\u015bciem!!!<\/strong>\n\n\n<strong>BOGUMI\u0141 PIJANOWSKI\nSNY\nI ja i Ty\nwiemy co to sny.\nZnamy moc sennych majacze\u0144.\nRaz tak, a raz inaczej.\nZjawisko niesamowite.\nDrogi nie przebyte\u2026\nCzasem, jak u dzieci\nco\u015b si\u0119 tylko kleci,\nlub bywaj\u0105 realne, \u017ce a\u017c!\nkiedy wtulamy w sw\u0105 poduszk\u0119 twarz.\nNieraz dech zapiera,\nsk\u0105d one, cholera!\nPozwalaj\u0105 fruwa\u0107,\ndziwno\u015bci prze\u017cuwa\u0107,\ni by\u0107 jak na haju\nw euforycznym raju.\nS\u0105 takie, \u017ce a\u017c zapieraj\u0105 dech.\nTe dobre niech trwaj\u0105! Niech!\nBywaj\u0105 przecie\u017c \u015bliczne, \nliryczne, erotyczne.\nNiestety s\u0105 r\u00f3wnie\u017c te\u017c i makabryczne.\nOdmian miliony,\ngdy \u015bnisz u\u015bpiony.\nPotem pobudka wszystko resetuje\ni cz\u0142owiek znowu si\u0119 normalniej czuje.\nNa sen b\u0142ogi,\nbracie drogi\ntrzeba zapracowa\u0107, \nlub jakie\u015b lekarstwa sobie pokupowa\u0107.\nKa\u017cdy, nawet ramol, mo\u017ce naby\u0107\nParacetamol \nlub melatonin\u0119, \nczy inn\u0105 chemii papranin\u0119,\nby przespa\u0107 spokojn\u0105 godzin\u0119.\n\u017byczymy udanego spanka!\nJa i ma bogdanka.\n\n\u201eMA\u0141E PIWKO\u201d\n Spotkanie z kolegami sprzed lat przypomnia\u0142o mi o moim \u201eMa\u0142ym Piwku\u201d.\n Nikt lepiej od w\u0142a\u015bciciela nie potrafi doceni\u0107 walor\u00f3w posiadanego sprz\u0119tu. Kajak kupi\u0142em jako nastolatek. By\u0142 solidnie zbudowany ze sklejki i mia\u0142 \u017cagiel. Przetransportowa\u0142em go poci\u0105giem do Wdzydz Tucholskich na m\u00f3j ob\u00f3z harcerski, kt\u00f3rego by\u0142em komendantem (sko\u0144czy\u0142em w\u0142a\u015bnie osiemna\u015bcie lat). Jeszcze nie mia\u0142 nazwy. Pami\u0119tam, \u017ce samodzielnie dorobi\u0142em do tej jednostki p\u0142ywaj\u0105cej miecze boczne. Po obozie, na pro\u015bb\u0119 Jacka S., b\u0119d\u0105cego obo\u017anym na tym obozie, zostawi\u0142em kajak dla przyjaci\u00f3\u0142 z by\u0142ego zast\u0119pu \u201eLis\u00f3w\u201d z II LO, bo mieli\u015bmy sp\u0119dzi\u0107 wsp\u00f3lnie cz\u0119\u015b\u0107 wakacji na cyplu, blisko Wdzydz Kiszewskich. Uzgodni\u0142em, \u017ce jak rozlicz\u0119 ob\u00f3z, to przyjad\u0119 i do tej paczki kole\u017ce\u0144skiej do\u0142\u0105cz\u0119.\n Rozliczenie potrwa\u0142o par\u0119 dni. Potem - po przyje\u017adzie z \u0141odzi do Cz\u0142uchowa - pieszo, poprzez Wdzydze Tucholskie, dotar\u0142em zmordowany - po ca\u0142ym dniu marszu - do cypla naprzeciwko obozowiska koleg\u00f3w. Krzycza\u0142em i dawa\u0142em znaki. Kt\u00f3ry\u015b z kumpli mnie rozpozna\u0142. Krzykn\u0105\u0142: \u201eCze\u015b\u0107!\u201d i znikn\u0105\u0142 w zaro\u015blach. Pe\u0142en przyjacielskiej wiary czeka\u0142em ze dwie godziny, a tu nic. St\u0119skni\u0142em si\u0119 przecie\u017c za swoim zast\u0119pem \u201eLis\u00f3w\u201d. Wreszcie znalaz\u0142em kogo\u015b z \u0142\u00f3dk\u0105, kto mnie do tego obozowiska poprzez jezioro przetransportowa\u0142.\n Zosta\u0142em zaskoczony i zdruzgotany przyj\u0119ciem. Wszyscy patrzyli na mnie bykiem. Nastolatkowi w tym wieku bywaj\u0105 okrutni. Do dzi\u015b nie wiem dlaczego mnie wtedy tak potraktowali? \u017be ju\u017c zmieni\u0142em szko\u0142\u0119, odchodz\u0105c z liceum? \u017be to by\u0142o teraz technikum, czyli w oczach licealist\u00f3w co\u015b gorszego? \u017be by\u0142em o rok m\u0142odszy, a takich si\u0119 lekcewa\u017cy? \u017be na mnie co\u015b m\u00f3j by\u0142y obo\u017any nagada\u0142, czy te\u017c o ten kajak chodzi\u0142o, bo kto\u015b z \u201ekolesi\u201d podszywa\u0142 si\u0119 jako jego w\u0142a\u015bciciel? \n Dawni druhowie robili sobie kolacj\u0119 i nie pomy\u015bleli, jak bardzo jestem g\u0142odny. W kontaktach ze mn\u0105 panowa\u0142a zmowa milczenia. Nazbiera\u0142em grzyb\u00f3w. Tylko Zbyszek przyni\u00f3s\u0142 mi troch\u0119 suchego chleba.  Zrobi\u0142em sobie, na boku, grzybow\u0105 kolacj\u0119 i poszed\u0142em spa\u0107 do namiotu, kt\u00f3ry nota bene sam uszy\u0142em i z kt\u00f3rego teraz ch\u0119tnie \nkorzystali. Czu\u0142em si\u0119 parszywie. Do dzi\u015b nie wiem, o co wtedy chodzi\u0142o? Jacek P. par\u0119 dni temu m\u00f3wi\u0142 mi przez telefon, \u017ce to by\u0142y g\u0142upie \u017carty i sam nie wie dlaczego tak si\u0119 sta\u0142o? Stwierdzi\u0142, \u017ce dzisiaj jest mu g\u0142upio z tego powodu.\n Rano zabra\u0142em kajak, na kt\u00f3rym widnia\u0142 teraz napis wykonany przez\nJerzyka Z.: \u201eMa\u0142e Piwko\u201d i rozgoryczony opu\u015bci\u0142em moich \u201ego\u015bcinnych\u201d koleg\u00f3w. Zostali z jednym tylko kajakiem, kt\u00f3ry nabyli i wyremontowali w \u0141odzi przed wakacjami i kt\u00f3ry te\u017c nazwali \u201eMa\u0142ym Piwkiem\u201d. \nCdn.<\/strong>\n\n<strong>\nWIKTOR ROLL\nEROTYK\nPi\u0119kne jest zwykle to, co ma\u0142e \/a to oparte jest na faktach\/\nNiech zejdzie z oczu mych na sta\u0142e ta moherowa katarakta.\nI ja te\u017c lubi\u0119 to, co tycie, a nie z tych wi\u0119kszych gabaryt\u00f3w\u2026\nTylko si\u0119 przytul\u2026\nW meandrach uczu\u0107 zapl\u0105tani - co kot nap\u0142aka\u0142 snu mamy tyle\nLecz ja wie pani\u2026 prosz\u0119 pani - lubi\u0119 te chwil\u0119!\n\n180 STOPNI\nJako\u015b pisa\u0107 to jest trudniej, kiedy minie ju\u017c \u201epo\u0142udnie\u201d\nS\u0142owo w wersy nie ma \u201eprzecieku\u201d, a do tego roz\u0142\u0105ka\nDziwna my\u015bl wci\u0105\u017c si\u0119 b\u0142\u0105ka \u2013 Kochankowie Trzeciego Wieku?\nA ty mi dzi\u015b powiesz\u2026 nasze \u017cycie w po\u0142owie\u2026\nW spos\u00f3b dziwnie nieskazitelny \u2013 obr\u00f3ci\u0142o nam zda si\u0119\n\u2026 w\u0142a\u015bnie w owym czasie o kont prawie powiedzmy p\u00f3\u0142pe\u0142ny!\n\nMASZ POET\u0118\nJakie\u017c to wiatry chyba szcz\u0119\u015bliwe przywiod\u0142y nas do parku wspomnie\u0144\nOczy to mia\u0142a takie tkliwe - wzrok skierowany tylko do mnie\u2026\nI mimo r\u00f3\u017cnic w pokoleniach\u2026 \u201edycha to jednak jest, co nie co\u015b\nBez w\u0105tpliwo\u015bci przecie\u017c cienia dostrzeg\u0142em w Tobie t\u0105 kobieco\u015b\u0107\u201d.\nA twarz oblana rumie\u0144cem szczerym (jak dzi\u0119cielina, co tam pa\u0142a)\nBo u mnie dwa i dwa to cztery i \u017ceby\u015b sobie nie my\u015bla\u0142a!<\/strong>\n<strong>\n\nZOFIA ROSIAK\nWYMARZONA\nZ\u0142ocista sukienka faluje na wietrze.\nKasztanowe w\u0142osy morzem pachn\u0105 jeszcze.\nGdy zamykam oczy - czuj\u0119 fale ciep\u0142a.\nTo by\u0142a ta chwila, gdy ona mnie urzek\u0142a.\nUsta koralowe, oczy ciemno br\u0105z.\n\nStoj\u0105c na pomo\u015bcie, jakby chcia\u0142a lecie\u0107\nhen daleko st\u0105d, z wiatrem, z ptakami.\nMy\u015bla\u0142em o niej d\u0142ugo i my\u015bl\u0119 o niej wci\u0105\u017c.\nMo\u017ce tu j\u0105 spotkam\u2026 mo\u017ce zn\u00f3w za rok.<\/strong>\n\n<strong>\nEL\u017bBIETA SKA\u0141BANIA\nKIEDY UMR\u0118\na kiedy umrze\u0107 przyjdzie mi\njesieni\u0105 albo latem\npo\u017cegnam Ziemi\u0119, mi\u0142o\u015b\u0107, sny\nby z\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 z Wszech\u015bwiatem.\n\nkosmiczny wiatr poniesie mnie\nz szybko\u015bci\u0105 b\u0142yskawicy\nprzez pustk\u0119, ogie\u0144, l\u00f3d i dotyk gwiazd,\n\u015blad komet i mg\u0142awic\u0119\n\npokonam czas, zrozumiem sens\nczym bezsens jest istnienia\nw bezczasie b\u0119d\u0119 kr\u0105\u017cy\u0107 wci\u0105\u017c\ndo granic zrozumienia\n\na\u017c dotr\u0119 tam. Gdzie \u015bwiat\u0142o jest,\ngdzie B\u00f3g, gdzie koniec, gdzie pocz\u0105tek,\ngdzie nowe \u015bwiat\u0142o rodzi si\u0119\nosnowa \u015awiata, w\u0105tek\n\nstan\u0119 si\u0119 \u015bwiat\u0142em - nie znika nic\nco \u017cy\u0142o, \u017cyje i \u017cy\u0107 b\u0119dzie\nzmiany post\u0119pem, \u017cyciem s\u0105\nw kosmicznym wirze, p\u0119dzie\n\nstan\u0119 si\u0119 smug\u0105 blasku by\nmelodi\u0105 by\u0107 dla gwiazd\ni b\u0119d\u0119 \u017cy\u0107 nie jeden raz\nbo o tym wci\u0105\u017c nie wiecie?\nmiliony razy \u017cyje si\u0119\nna Ziemi i Wszech\u015bwiecie\n\nTAK RANO\ntak rano\na tak szaro\njakby zapad\u0142 zmierzch\ns\u0142o\u0144ce ugrz\u0119z\u0142o w sieci\nzdrad\u0105 jak \u015bwiat star\u0105\ncie\u0144 \u015bmierci\ncie\u0144 \u017cycia\ncier\u0144 t\u0119sknoty\nsmutek wabi\u0142 grzech\nznikn\u0119\u0142a rado\u015b\u0107\numar\u0142 \u015bmiech\nobawa jak meduza\nlepi\u0142a si\u0119 do r\u0105k\ni\u015b\u0107 czy czeka\u0107\nmarzenia leg\u0142y w gruzach\nmi\u0142o\u015b\u0107 daleko st\u0105d\n\nSAMOTNO\u015a\u0106 SOSNY\nna skraju lasu\nsamotna sosna\npilnowa\u0142a horyzontu\ns\u0142o\u0144ce i ksi\u0119\u017cyc tuli\u0142a w konarach\nz wiatrem nuci\u0142a le\u015bne melodie\nt\u0119sknie zawodzi\u0142a z burz\u0105 i deszczem\ngwiazdy g\u0142aska\u0142a\ngdy przygasa\u0142y nad ranem\nstara sosna\nstra\u017cniczka pocieszycielka\nstrofowa\u0142a krzykliwe ptaki\nko\u0142ysa\u0142a do snu owady\nw azylu korzeni\nchroni\u0142a zwierz\u0119ta\ncieniem i cisz\u0105\nsamotna sosna\nnie by\u0142a samotna\n\n<\/strong>\n<strong>MARIA MARTA SZPROCH\nPROFESOROWI JANUSZOWI MOOSOWI\nDo \u0141odzi, od wielu lat, przybywaj\u0105 wyj\u0105tkowe osobowo\u015bci. Do takich\nwsp\u00f3\u0142cze\u015bnie nale\u017cy profesor Janusz Moos. Dyrektor \u0141\u00f3dzkiego Centrum\nDoskonalenia Nauczycieli i Kszta\u0142cenia Praktycznego. Jego osi\u0105gni\u0119cia\nwe wdra\u017caniu nowatorskich Technologii docenia TV-3 \u0141\u00f3d\u017a, umieszczaj\u0105c\nz nim wywiad na ten temat. Na swoich wyk\u0142adach cz\u0119sto zadawa\u0142 pytania\no zrozumienie podawanych zada\u0144.\nTak Panie Profesorze\nzrozumieli\u015bmy,\n\u017ce wraz z przekazywan\u0105\n\twiedz\u0105\n\u0142\u0105czysz serce oddane\n\tm\u0142odzie\u017cy\ni jej osi\u0105gni\u0119ciom.\n\nDANUSI I JANUSZOWI\nBRODOWICZOM\nDanusia i Janusz\nTo dobrana para.\nPotrafi\u0105 smakowa\u0107 \u017cycie\nw najlepszych wymiarach.\n\nDom w \u0141odzi, wok\u00f3\u0142 wielki ogr\u00f3d\nZe stawem pe\u0142nym ryb.\nWszystko p\u0142otem ogrodzone.\nTo Janusz zaprojektowa\u0142 ten Raj.\nDanusia dla kole\u017canek\nZawsze bardzo mi\u0142a.\nZim\u0105 ogie\u0144 w kominku rozpala.\n\nOran\u017ceria i salon\nswoj\u0105 wynios\u0142o\u015bci\u0105\nprzyci\u0105gaj\u0105 go\u015bci\nnajwybredniejszych.\n\nGusta zaspokoi\u0107 mo\u017ce\nta oaza spokoju i wyborno\u015bci.\n\n<\/strong>\n<strong>JADWIGA TERESA WEWI\u00d3RSKA\n\u017bYCIE - KSZTA\u0141TUJE \u017bYCIE\n- Wyros\u0142a\u015b w\u015br\u00f3d my\u015bliwych\nDzisiaj w gronie polujesz\nOdporna wszelkim trudom\nM\u0119czysz nogi polami\nOblepionymi grud\u0105\nBywa noc\u0105 z ksi\u0119\u017cycem\nWplatasz si\u0119 w dzikie \u017cycie\nLornetka, fuzja i pas\n\u0141\u0105ki, pola i las\n- S\u0105 potrzebne do tego\n\tOli - Babcia\n\nSPOJRZENIE Z BOKU\nKiedy my\u015bliwska bra\u0107, ko\u0144czy\u0142a swoje \u0142owy,\nW drodze mia\u0142a dom, zawsze na go\u015bci gotowy.\nW nim cz\u0119sto przy herbatce toczono tematy\nO polu otwartym, w zwierzyn\u0119 bogaty.\nKa\u017cdy z my\u015bliwych mia\u0142 my\u015bliwskie spojrzenie\nI na to, co trzeba pilnie zrobi\u0107 w terenie.\n\u017be i serca otwarte maj\u0105 pasjonaci,\nO porach my\u015bl\u0105 i strzeg\u0105 polowa\u0144 daty.\nA kiedy ju\u017c czas wyj\u015b\u0107 z fuzyjk\u0105 na ramieniu\nWtedy, atmosfera w gronie, r\u00f3wna jest wrzeniu.\nDopiero na polach wyciszaj\u0105 swe my\u015bli,\nBy sprosta\u0107 celowi, w jakim tutaj przyszli.\n\u017be sprawa powa\u017cna, powagi wymaga\nKa\u017cdy powa\u017cnieje, gdy do celu si\u0119 sk\u0142ada.\nGdy w \u0142owach brak \u201epud\u0142a\u201d - rado\u015b\u0107 z tego og\u00f3lna\nA p\u00f3\u017aniej w domach fuzyjki czyszcz\u0105\nBo fuzje s\u0105 \u0142adne, kiedy sobie b\u0142yszcz\u0105\nA jeszcze zda\u0144 kilka, umieszcz\u0119 w tre\u015bci toku\nWychodzili rano, wracali o zmroku.\nUtrudzeni, ale szcz\u0119\u015bliwi - nie na niby,\nA jak po kieliszku - zupe\u0142nie na p\u00f3\u0142 \u017cywi.\nKiedy o \u017cony kto\u015b mnie zapyta - powiem,\n\u017be bardziej s\u0105 samotne, ni\u017c inne w dobie\nFuzja wi\u0119cej znaczy ni\u017c \u017cona, bo - \u201ekochanka\u201d\nBierze j\u0105 na rami\u0119 i nosi j\u0105 od ranka\nNie czuje ci\u0119\u017caru, wi\u0119c na ni\u0105 si\u0119 nie z\u0142o\u015bci\nA ona nie czeka i nie pragnie lito\u015bci.\n\nWIADOMO\u015aCI\nSame z\u0142e wie\u015bci nios\u0105 dzienniki\nWiek mamy \u015bwiat\u0142y - Czemu wi\u0119c dziki\nLudzie tak, jakby \u017cy\u0107 mieli wiecznie\nNie my\u015bl\u0105 o tym, \u017ce to niebezpieczne\nBo z\u0142o mo\u017ce tylko z\u0142o wyzwoli\u0107\nI zjawi si\u0119 to, co \u017cy\u0107 nie pozwoli\nCo sob\u0105 ogarnia ca\u0142\u0105 kul\u0119 ziemsk\u0105\nCo dla wieku \u015bwiat\u0142ego, b\u0119dzie wielk\u0105 kl\u0119sk\u0105.\n\nCo jaki\u015b czas \u015bwiat wojn\u0105 zionie\nPrzyjdzie, \u017ce ze wzrostem post\u0119pu,\nW broni utonie\nSame z\u0142e wie\u015bci nios\u0105 dzienniki\n\u015acinanie g\u0142\u00f3w, mordy przekl\u0119te\nBo\u017ce odpowiedz\n- Dlaczego DOBRO, nie jest nam \u015bwi\u0119te.\n\nWI\u0118ZY\nKocham \u0141\u0119czyc\u0119, po jej granice\nSt\u0105d mnie wynios\u0142o w doros\u0142e \u017cycie\nZa czas dzieci\u0144stwa, za czas m\u0142odo\u015bci\nKocham \u0141\u0119czyc\u0119 mn\u00f3stwem mi\u0142o\u015bci\n\nZa wiek jej s\u0119dziwy, za jej histori\u0119\nZa stare ulice, kocham \u0141\u0119czyc\u0119\nZa dom, co by\u0142 nasz, za now\u0105 jej twarz\nZa z ni\u0105 zwi\u0105zanie i dzisiejszym \u017cyciem.\n\nKocham \u0141\u0119czyc\u0119, za wszystkie doznania\nZa wszystkie spotkania,\nKt\u00f3rych tu nie wylicz\u0119\nKocham \u0141\u0119czyc\u0119!!!\n\u2003\n<\/strong>\n<strong>EWA ZAWADZKA\nO WIO\u015aNIE\nWiosna zasia\u0142a ziarnko nowego \u017cycia\nUrodzi si\u0119 dzieci\u0119 z zielon\u0105 czupryn\u0105.\nZ jej \u0142ez, s\u0142onecznego u\u015bmiechu,\nKo\u0142ysanki wiatru i \u0107wierkania pliszki\nWyro\u015bnie zapach maja.\n\nTETE - a - TETE na \u0142aci\u0144sk\u0105 nut\u0119\nMi\u0142o\u015b\u0107 owini\u0119ta prze\u015bcierad\u0142em nami\u0119tno\u015bci\nw makija\u017cu po\u017c\u0105dania, czeka - na sygna\u0142,\nukryty w klawiaturze d\u0142oni.\nRozpoczyna si\u0119 uwertura\nw dwuosobowej damsko - m\u0119skiej obsadzie.\n\nAKT PIERWSZY\nTo flircik - delikatne piano po klawiszach.\nTo ciche takty gamy\nskomponowane na linii cia\u0142a.\nTo mi\u0142osne nuty w wyczekiwaniu konsensusu\ndo rozpocz\u0119cia drugiego aktu.\n\nKo\u0144czy si\u0119 antrakt\nOds\u0142aniaj\u0105c kulisy pon\u0119tnego allegro.\nTrwa koncert z elementami:\ncon brio,  con fuoco i concitato.\nMuzyczne brzmienia wchodz\u0105\nna najwy\u017csze rejestry rozkoszy,\nby w odpowiednim momencie\nprzerwa\u0107 narastaj\u0105ce passio.\nDelikatne pianissimo\nPrzykrywa opadaj\u0105ca kurtyna,\na echa zako\u0144czonej melodii\ns\u0142ycha\u0107 jeszcze w TRZECIM AKCIE.\n\nW DUECIE\nWtulona w Twoje my\u015bli,\nogrzana oddechem,\nbezpieczna w u\u015bcisku ramion\nPokrzepiona szeptem najcieplejszego s\u0142owa.\n\n Jestem szcz\u0119\u015bliwa\n\nW oczach Twoich przegl\u0105da si\u0119 s\u0142o\u0144ce.\nJa z apetytem mi\u0142o\u015b\u0107 zajadam na \u015bniadanie.\nPoca\u0142unek wyhaftowa\u0142 na mej twarzy u\u015bmiech.\nMoje serce - mi\u0142y, pachnie konwaliami.\n\nKocham \u015bwiat, bo Ty jeste\u015b cz\u0105stk\u0105,\na ja Twoj\u0105 po\u0142\u00f3wk\u0105.\nTy -  jeste\u015b ca\u0142y m\u00f3j.\n\nJestem szcz\u0119\u015bliwa.\n\n***\nM\u00f3wi\u0142e\u015b, \u017ce jestem truskawk\u0105\ns\u0142odk\u0105 i smaczn\u0105.\nWinoro\u015bl\u0105 zgrabn\u0105 i smuk\u0142\u0105.\nJab\u0142uszkiem rumianym,\nr\u00f3\u017cyczk\u0105 pachn\u0105co o \u015bwicie.\nKotkiem, misiem i wystraszon\u0105 myszk\u0105.\nTwoj\u0105 milutk\u0105 przytulan\u0105,\nprzy kt\u00f3rej, ch\u0142on\u0105c zapach piersi zasypia\u0142e\u015b.\n\nTeraz nic nie m\u00f3wisz.\nDelikatno\u015b\u0107 i pieszczota zdematerializowa\u0142y si\u0119.\nOdwracasz si\u0119 ode mnie\ni chrapi\u0105c mruczysz swoj\u0105 ko\u0142ysank\u0119. <\/strong>\n\n\n<strong>JADWIGA ZELER\nPOGADUSZKI Z BASI\u0104\nKiedy\u015b napisa\u0142am\n\u201edwoje na hu\u015btawce\u201d.\nChcia\u0142a\u015b zmieni\u0107 \u017cartem na troje.\nTeraz jestem sama i hu\u015bta\u0107 si\u0119 boj\u0119.\n\nMia\u0142a\u015b nie p\u0142aka\u0107,\nmia\u0142a\u015b nie t\u0119skni\u0107.\nJak to nie?\nKto tego pos\u0142ucha?\nBo ja nie.\n\nRYBY\nNa aksamicie marcowej nocy\nkto\u015b pi\u0119knie wyhaftowa\u0142 Ryby\n- znak zodiaku przecudnej urody.\nP\u0142ynie teraz z ob\u0142oczkami,\nCho\u0107 bez wody.\n\nNie wszystkie rybki \u015bpi\u0105 w jeziorze,\ns\u0105 takie, co p\u0142ywaj\u0105 po niebie\ni zerkaj\u0105 ciekawie na Ciebie.<\/strong><\/pre>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>INFORMUJ\u0118 \u017bE:&#8211; SPOTKANIA GRUPY LITERACKIEJ AKANT ODBYWAJ\u0104 SI\u0118W PIERWSZY WTOREK MIESI\u0104CA O GODZINIE 16.00(CENTRUM OPUS \u0141\u00f3d\u017a ul. Narutowicza 8\/10) &#8211; NAJBLI\u017bSZE SPOTKANIE W DNIU 7 XI 2023 r. &#8211; 16.00&#8211; SWOJE UTWORY NALE\u017bY PRZESY\u0141A\u0106 NA ADRES email:janusz@lodzkiwiking.pl (zapraszamy wszystkich ch\u0119tnych,kt\u00f3rzy chc\u0105 wst\u0105pi\u0107 do naszej grupy)&#8211; numer konta bankowego: 89 2490 0005 0000 4000 8475 5099&#8211;&#8230; <a href=\"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/?p=4743\">Continue reading: AKANT &#8211; Grupa Literacka \/\u0141\u00d3D\u0179\/<\/a><\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[236,1],"tags":[],"class_list":["post-4743","post","type-post","status-publish","format-standard","hentry","category-akant-grupa-literacka-lodz","category-bez-kategorii"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/4743","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=4743"}],"version-history":[{"count":32,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/4743\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4824,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/4743\/revisions\/4824"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=4743"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=4743"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/lodzkiwiking.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=4743"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}