WALENTYNKOWE SPOTKANIE POETÓW w barze Hotelu Grand Łódź

15 lutego 2011 r.
WALENTYNKOWE SPOTKANIE POETÓW w barze Hotelu Grand Łódź.
Podczas wieczoru członkowie Łódzkiej Grupy Literackiej Centauro recytowali wiersze o miłości – swoje i znanych poetów. Można było usłyszeć piosenki w wykonaniu kilku osób. Przy akompaniamencie gitary zaśpiewałem kilka utworów (Anatewka, Skrzypek na dachu, Spacer przez życie – moje teksty). Występ został nagrodzony brawami.

PATRZ KOŚCIUSZKO NA POETÓW! CZYLI KOCHAM WIECZÓR AUTORSKI NA PLACU WOLNOŚCI spotkanie Grupy Literackiej Centauro

29 września 2010 r.
PATRZ KOŚCIUSZKO NA POETÓW! CZYLI KOCHAM
WIECZÓR AUTORSKI NA PLACU WOLNOŚCI spotkanie Grupy Literackiej Centauro Akademicki Ośrodek Inicjatyw Artystycznych, Łódź ul. Zachodnia 54/56).
Poeci na spotkaniu przedstawili swoje utwory. Zgromadzeni usłyszeli również moje wiersze: Powrót, Byłeś oraz Byłaś.

BAR DROGI MLECZNEJ BAR MLECZNY „SMAKOSZ” Łódź

28 maja 2010 r.
BAR DROGI MLECZNEJ
BAR MLECZNY „SMAKOSZ” Łódź ul. Andrzeja Struga 7
Na wieczorze deklamowałem jeden ze swoich utworów pt. Powrót, który został zamieszczony w tomiku wierszy BAR DROGI MLECZNEJ. Organizatorzy Agnieszka Battelli oraz Grupa Literacka „CENTAURO1. 28 V 2010r. BAR DROGI MLECZNEJ.

VIII spotkanie w Barze Mlecznym „SMAKOSZ”

26 marca 2010 r.
VIII spotkanie w Barze Mlecznym.
Bar Mleczny „Smakosz” Łódź, ul. Andrzeja Struga nr.7
Organizatorzy Agnieszka Battelli oraz Grupa Literacka „CENTAURO”.
Na wieczorze deklamowałem jeden ze swoich wierszy pt. Powrót, zamieszczony w BIBiK; Rok 14 Nr 5 (95) – Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Łodzi.

POWRÓT
A kiedy będziesz już na dnie
to zerknij wstecz, a tam w oddali
ujrzysz, że Ci co wielcy byli
są tacy … mali.

Odbij się z całych sił od dna,
a gdy osiągniesz cel podróży
Zajrzyj w zwierciadło – a zobaczysz,
że … jesteś duży.

To nic, że los dawał Ci w kość,
nic, że na głowie ciosał koły
spojrzyj w swą przyszłość z optymizmem
i … bądź wesoły.

Rozsiewaj w koło dobrą aurę
dziel się radością, sukcesami
Wszyscy na pewno Ci pomogą,
rzekną … bądź z nami.

A kiedy będziesz już na szczycie
to zerkaj czasem, czy nie trzeba
dać komuś na dnie dłoń pomocną
by … sięgnął nieba.
Janusz Andrzej Berner
Łódź – 9 października 2009 r. 4.21 a. m.

VII SPOTKANIE W BARZE MLECZNYM „SMAKOSZ”

26 lutego 2010 r.
VII SPOTKANIE W BARZE MLECZNYM
Bar Mleczny „Smakosz” Łódź, ul. Andrzeja Struga nr.7
Organizatorzy Agnieszka Battelli oraz Grupa Literacka „CENTAURO”.

Podczas wieczoru przedstawiłem swoje najnowsze wiersze pt.: SPOTKANIE, WSPOMNIENIE*, WSPOMNIENIE** oraz WEEKEND.

SPOTKANIE
Spotkaliśmy się po latach.
W drobnych dłoniach trzymałaś piękną pąsową różę,
której zapach był przeznaczony tylko dla mnie.
Milcząc wtuliliśmy się w siebie, jak dawniej
i nie była to tylko chwila.
Porwałaś mnie do śródmiejskiego zacisza.
Ciepły klimat – cicho grająca muzyka płynąca z oddali.
Lampka czerwonego wina – lekkie oszołomienie.
Tyle słów niewypowiedzianych – czas i odległość były przeszkodą.
Nagle …jeden z naszych ulubionych utworów
– krótkie spojrzenie, błysk oczu. Wstaliśmy.
Przenieśliśmy się niczym wehikułem czasu do tamtych lat.
W powolnym tańcu, zatrzymały się wskazówki zegara.
Upojeni, oszołomieni, szczęśliwi … wyszliśmy nad ranem.
Rozstaliśmy się, pozostawiając w swych sercach siebie,
a Ty zjawisz się ponownie z podmuchem Północnego Wiatru i …
Janusz Andrzej Berner
Łódź – 18 lutego 2010 r. (2.30 p. m.)

WSPOMNIENIE*
Zerwałem kolejną kartkę
z kalendarza wspomnień.
Kropla rosy, przytulona cicho
do źdźbła trawy parowała powoli
muskana przez promień słońca,
niczym spragnieni kochankowie
– jak my przed laty.
Zniknęła? – nie, zasiliła obłok
zawieszony w dalekiej przestrzeni,
by wrócić ponownie w postaci kropli deszczu
– jak TY.
Janusz Andrzej Berner
Łódź – 12 stycznia 2010 r.; 10 p. m.

WSPOMNIENIE**
Kropla deszczu bezszelestnie spłynęła po mej twarzy.
Wyzwoliła wspomnienia – nasz spacer przed laty,
w cieniu śródmiejskich kamienic,
patrzących na najdłuższy deptak Europy … BIGIEL.
Przytuleni , oszołomieni sobą, zakochani szliśmy przed siebie.
Deszcz dla nas nie istniał (chociaż padał),
nie było kamienic, nie widzieliśmy mijających nas ludzi
– byliśmy tylko … MY.
Janusz Andrzej Berner
Łódź – 20 lutego 2010 r. (7.01 p. m.)

WEEKEND
Piątkowy wieczór – Piotrkowska. Znajomy lokal S.
Ten sam stolik. Ta sama miła obsługa (jak zwykle).
Świece oświetlające swymi tańczącymi płomieniami
szklankę bursztynowego napoju wywołują refleksy i … refleksje.
Nastraja mnie to do rozmyślania nad tym co było, jest i będzie
(niczym trzy Norny – boginie przędzące nić życia).
Wypijam kolejny łyk boskiego nektaru mając świadomość,
że może (jeden z dziesięciu) wspomoże kulturę.
To nie jest wymysł: w jednym mieście K., w pewnym kraju D.,
pewien browar C. przeznacza dziesiątą część swoich zysków na
KULTURĘ.
Być może łódzcy poeci i artyści też zostaną zauważeni.
Ostatnia kropla płynu zwilżyła moje wargi. 
Pozostały dwa dni weekendu – jutro (być może) wysączę
łyk piwa na szczytny cel, ale tym razem … nie sam.
Janusz Andrzej Berner
Łódź -19 lutego 2010 r. (7.22 p. m.)